Chcieli sprzedać nerkę, bo potrzebowali pieniędzy

- O umorzeniu postępowania zadecydowała opinia psychiatryczna mówiąca o niepoczytalności mężczyzny – mówi Jacek Żak, prokurator rejonowy w Dębicy.

PODKARPACIE. 28 – letni bezrobotny dębiczanin, który chciał sprzedać swoją nerkę przez Internet, uniknął ukarania, rzeszowianka zaś dobrowolnie poddała się karze.

– Postawiliśmy Piotrowi S. zarzut umieszczenia w Internecie oferty sprzedaży nerki, ale ze względu na fakt jego niepoczytalności sprawę umorzyliśmy – mówi Jacek Żak, prokurator rejonowy w Dębicy. – W trakcie przesłuchań mężczyzna przyznał, że dostał dwie oferty kupna nerki, ale w związku z tym, że nie mógł się zdecydować co do ceny, nie doszło do transakcji.

Piotr S. tłumaczył śledczym, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że jego oferta może być nielegalna, a więc podlegać karze. Wyjaśnił, że znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, bo nie ma pracy i jest na utrzymaniu rodziców. Zobowiązał się też, że nie będzie już zamieszczał takich ogłoszeń. – O umorzeniu zadecydowała opinia psychiatryczna mówiąca o niepoczytalności mężczyzny – mówi prokurator Żak.

Na Podkarpaciu podobne zarzuty postawiono też kilku innym osobom. – Prowadziliśmy postępowanie o przestępstwo z artykułu 43 ustawy o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów. W toku postępowania zarzuty usłyszała jedna kobieta, która chciała sprzedać nerkę i szpik kostny. Pani przyznała się do zarzucanego jej czynu, wyraziła chęć dobrowolnego poddania się karze w wymiarze 6 miesięcy wykonywania nieodpłatnej pracy w ilości 30 godzin miesięcznie. Prokuratura przychyliła się do tego i pod koniec września skierowała sprawę do sądu. Sąd może ten wniosek uwzględnić lub skierować do dalszego rozpoznania – mówi Łukasz Harpula, z-ca prokuratora rejonowego dla miasta Rzeszowa.

Prawo zabrania, a życie zmusza
W Polsce pozyskanie i narządów jest zabronione. Kto rozpowszechnia ogłoszenia o odpłatnym zbyciu, nabyciu lub o pośredniczeniu w odpłatnym zbyciu lub nabyciu komórki, tkanki lub narządu w celu ich przeszczepienia, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub karze pozbawienia wolności do roku. Ogłaszający się, to jednak często ludzie zdesperowani. Decyzję tłumaczą różnie, najczęściej nagłą chorobą dziecka, bądź spiralą długów. Za nerkę chcą uzyskać od 10 do 80 tys. zł. Najczęściej domagają się także zapewnienia o pokryciu wszystkich kosztów związanych z ewentualnymi badaniami poprzedzającymi przeszczep.

Anna Moraniec

13 Responses to "Chcieli sprzedać nerkę, bo potrzebowali pieniędzy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.