
TARNOBRZEG, SANDOMIERZ. Jest szansa na wskazanie winnych powodzi tysiąclecia, a może nawet na odszkodowania za utratę dorobków życia.
Sąd Apelacyjny w Krakowie wydał zgodę na rozpoczęcie procesu o ustalenie winnych powodzi, która nawiedziła Tarnobrzeg, Sandomierz i powiat tarnobrzeski w 2010 r.
O wystąpienie w pozwie zbiorowym wszystkich poszkodowanych, powodzianie, którzy ucierpieli dwa lata temu w wyniku rozerwania wału w sandomierskim Koćmierzowie walczą już dwa lata. Sprawa nie jest prosta, bo historia pozwów zbiorowych w Polsce jest bardzo krótka i nie jest łatwo wywalczyć sobie prawo do takiego procesu.
Przypomnijmy co dotąd osiągnęli powodzianie. Sąd Okręgowy w Krakowie odrzucił pozew powodzian o zapłatę konkretnych roszczeń za straty poniesione w wyniku dwóch fal powodziowych w 2010 r., które przeszły przez Tarnobrzeg i Sandomierz, ale pozwolił na rozpoczęcie procesu o ustalenie odpowiedzialności za wystąpienie kataklizmu.
Od tej decyzji do Sądu Apelacyjnego w Krakowie odwołała się Prokuratoria Generalna reprezentująca Skarb Państwa. Krakowska Apelacja odrzuciła to zażalenie i na tej podstawie proces o ustalenie winnych powodzi w postępowaniu grupowym może się rozpocząć, bo rozstrzygnięcie to jest prawomocne.
Powodzianie, których reprezentuje w walce o odszkodowania kancelaria prawnicza z Krakowa, czekają już tylko na uzasadnienie wyroku i do pozwu będą mogli dołączyć wszyscy, którzy jeszcze dotąd tego nie zrobili.
Sprawę od samego początku pilotuje sandomierzanin Zbigniew Rusak, który zapowiada, że warunkiem przystąpienia do pozwu będzie wpłacenie opłaty na opłacenie kancelarii prawnej.
mrok



One Response to "Powodzianie szykują się do procesu"