Homoseksualni propagandyści z “Gazety Wyborczej” od kilku dni nakręcają akcję szczucia przeciwko nauczycielce z Wiązownicy. Dla lokalnych homoaktywistów, którym “nie jest wszystko jedno”, wypowiedzi i wpisy na Facebooku szkolnej pedagog, pod którymi podpisałoby się pewnie 95 procent mieszkańców Podkarpacia, posłużyły za pretekst publicznego donosu i zorganizowania medialnej nagonki. Na szczęście akcja rodzi reakcję i w obronie atakowanej nauczycielki stanęło spore grono osób, także tych o znanych nazwiskach.
To, że “Gazeta Wyborcza” uprawia homopropagandę jest jasne dla każdego, kto ma do czynienia z regularną lekturą tego pisma. Prawie nie ma numeru tej gazety bez odniesień do homo-ideologii. Lansowana na łamach GW tolerancja jest jednak wybiórcza i nie dotyczy np. katolików.
Jeszcze kilkanaście lat temu trudno byłoby uwierzyć, że w Polsce natarczywa homoseksualna propaganda znajdzie podatny grunt i wiernych wyznawców. Dziś, choć prywatnie większość z nas uważa przecież co innego, w oficjalnym przekazie dominują poglądy narzucane przez specjalistów od “śpiewu i mas” i tzw. homofobia urasta do rangi zbrodni. Zwykli zjadacze chleba godzą się z tym, bo na spektakularną walkę nie mają ani siły, ani odwagi.
Czas jednak postawić tamę homopolitrukom. Jeśli tego nie zrobimy teraz, wkrótce może być za późno. Polska w szybkim tempie powtarza drogę krajów Europy Zachodniej. Doprowadziło to tam do takich absurdów, jak sytuacja z Wielkiej Brytanii, gdzie dziennikarka w lokalnej rozgłośni podzieliła się ze słuchaczami wątpliwościami co do adopcji dzieci przez pary homoseksualne z uwagi na dobro dziecka. Następnego dnia trafiła na kilka godzin na komisariat, gdzie musiała tłumaczyć się ze swojej wypowiedzi.
Walka z homopropagandą jest tak naprawdę starciem dwóch cywilizacji. Wygrana jednej z nich zdecyduje o tym jak za kilka lat będzie wyglądać Polska i świat.
Krzysztof Kuchta



10 Responses to "Czas postawić tamę homopropagandzie!"