Autostrada leży odłogiem

Deszczówka niszczy nasypy porzucone w połowie prac. Fot. Artur Getler

DĘBICA. Na odcinku autostrady z Tarnowa do Dębicy nie tylko od miesięcy nic się nie dzieje, ale to co udało się wykonać niszczeje. Nasypy są rozmywane przez wodę, która obrywa ich brzegi i drąży wewnątrz nich głębokie koryta.

Krótka wycieczka pod autostradę wystarczy, aby zobaczyć, że na tym odcinku nic dobrego się nie dzieje. W niedokończonym nasypie woda wyżłobiła sobie bardzo głębokie koryta. Zarówno brzegi jak i powierzchnia nasypów pozostały bez żadnego zabezpieczenia i narażone na działanie pogody, jak można się spodziewać, niszczeją.

Przypomnijmy, że odcinek budowany był przez konsorcjum, na czele którego stała firma Hydrobudowa. Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad zerwała umowę z wykonawcą. Umowę zerwano pod koniec lipca, jednak na odcinku prace szły kiepsko od początku roku. W zasadzie działo się tam niewiele.

W tej chwili odcinek od miesięcy leży odłogiem i nikt się nim nie zajmuje. Rzeszowski oddział GDDKiA pracuje nad przygotowaniem przetargu mającego wyłonić firmę, która dokończy odcinek.

Nowy wykonawca nie tylko będzie musiał dokończyć robotę, ale naprawić to, co zostało zniszczone przez miesiące bezczynności na budowie.  W tej chwili na odcinku wykonane jest 48 procent prac, jednak miesiące bezczynności na pewno cofną postępy, bo nasypy niszczeją.

ArtG

3 Responses to "Autostrada leży odłogiem"

Leave a Reply

Your email address will not be published.