
RZESZÓW. Sezon na marnowanie publicznych pieniędzy na oświetlenie świąteczne miasta uważamy za rozpoczęty!
W ubiegłym tygodniu miasto ogłosiło przetarg na oświetlenie świąteczne Rzeszowa. Za dwa miesiące migających iluminacji ratusz chce zapłacić 600 tys. zł. O ile prezydent Tadeusz Ferenc nie dołoży kolejnych pieniędzy, jak to już miało raz miejsce.
Czy i w tym roku iluminacje świąteczne miastu wypożyczy spółka cywilna ODEON z Gliwic? Najprawdopodobniej tak! Urzędnicy miejscy tłumaczą się, że każdą z firm, które przysyłają miastu swoje katalogi pytano, czy można wykorzystać ich wzory w przetargu. Ponoć zgodziła się na to tylko jedna firma. Jaka? Właśnie ODEON z Gliwic. Na oświetlenie w tegorocznym sezonie zimowym miasto chce wydać 600 tys. zł. Oświetlone będą te same miejsca, co w ubiegłym. Światełka palić się będą od 6 grudnia do końca stycznia 2013 r. Warto jednak zastrzec, że nie jest to końcowa kwota. Rok temu przewidziano na ten cel w budżecie 400 tys. zł. Jednak po tym, gdy firma zażądała prawie dwa razy więcej ( 778 tys. zł) przetarg unieważniono. W drugim przetargu radni zwiększyli zarezerwowane środki aż o 300 tys. zł. Po tej poprawce ODEON s.c. za dwumiesięczne oświetlenie zarobiła 701 tys. zł!
Więcej, więcej i więcej na światełka!
Jak widać prezydent szasta pieniędzmi podatników bez zastanowienia i z roku na rok wydaje na światełka coraz więcej. Przypomnijmy sobie, że jeszcze w 2007 roku ozdoby świetlne wypożyczyła firma z Bielska–Białej za ok. 150 tys. złotych. Już rok później, za tę samą usługę(!) miasto zapłaciło 367 tys. zł. Tym razem wykonawcą była firma ODEON z Gliwic. Wtedy za te pieniądze miasto świeciło się na kolorowo od początku grudnia aż do końca lutego. W 2009 r. światełka paliły się nieco krócej, bo od 20 listopada do końca stycznia, ale mimo to, ta sama firma zgarnęła już 573 tys. zł! Dlaczego? A dlatego, że nasz prezydent tak złakniony światełek zażyczył sobie, że zamiast 167 ozdób (jak to było w 2008 r.) palić się będzie prawie 400 sztuk!
Dlaczego inne miasta potrafią wydać mniej? Głównie dlatego, że kupują iluminacje świąteczne, zamiast je wypożyczać i oświetlają dekoracyjnie centrum miasta, a nie przesadnie tak jak Rzeszów wszystkie możliwe ulice. Elbląg w poprzednim roku wydał 104 tys. zł. Białystok 150 tys. zł. Nawet Warszawa wydała mniej niż my, bo 400 tys. zł.
***
Z prędkością światła prezydent Ferenc wyda nasze pieniądze na … światełka. Przyznam szczerze, że lubię, gdy w święta Rzeszów jest dodatkowo ozdobiony, ale nie za 600 – 700 tys. zł! Można by oświetlić miasto o połowę mniej niż w poprzednim roku i cenowo też za połowę mniej, a resztę przeznaczyć np. na odśnieżanie, z którym co roku jest problem. Chyba lepiej jest wyjść rano do pracy na odśnieżony chodnik, czy wyjechać na odśnieżona ulicę niż przez okno oglądać świecidełka.
Monika Mazur



14 Responses to "Zapłacimy 600 tysięcy za światełka?"