
RZESZÓW. – Nie lepiej, żeby miasto kupiło własne światełka, zamiast co roku wynajmować? – pytają radni.
– Na świąteczne światełka miało pójść 350 tys. zł, a z gazet dowiedziałam się, że w budżecie na ten cel zarezerwowano znacznie więcej, bo 600 tys. zł – podnosi temat na sesji Rady Miasta Rzeszowa, Jolanta Kaźmierczak, radna PO. – To bardzo duża kwota. Nie lepiej jej przeznaczyć ją na coś innego?
Radna proponuje również, aby umieścić światełka na co trzeciej, a nie co drugiej latarni, dzięki czemu koszty wynajmu światełek znacznie by się obniżyły. Jej propozycja nie spotkała się z aprobatą. – Może na co piątej? Albo co szóstej? – kpi Bogusław Sak, radny Rozwoju Rzeszowa. – To są święta! Nie rezygnujmy z tego! Okres oświetlenia i tak skróciliśmy do minimum – dodaje.
Inny pomysł ma Marta Niewczas, radna RR. – Nie lepiej zainwestować w swoje oświetlenie, zamiast co roku wynajmować od jednej i tej samej firmy? – proponuje. – Myśleliśmy o tym, ale to się nie będzie opłacało – twierdzi Janina Filipek, skarbnik miasta. Swoje przysłowiowe “trzy grosze” dorzuca też prezydent miasta. – Skoro są specjalistyczne firmy, żeby świadczyły poszczególne usługi, to trzeba z nich korzystać – mówi stanowczo Tadeusz Ferenc.
Można taniej!
Przypomnijmy, że w tym roku prezydent planuje oświetlić miasto przez dwa miesiące (od 6 grudnia do końca stycznia). Od 2008 roku wszystkie przetargi wygrywa jedna i ta sama firma: ODEON s.c. Wszystko wskazuje na to, że będzie tak i w tym roku.
W ubiegłym roku władze miasta na światełka wydały około 700 tys. zł. Dla porównania w Warszawie na świąteczne iluminacje poszło 400 tys. zł, a w Białymstoku 150 tys. zł. Można? Można!
Ewelina Nawrot



13 Responses to "Miało być 350 tys., a jest 600 tys. zł na świąteczne światełka"