
PRZEMYŚL. Na razie nie budzi niepokoju stan zdrowia 36-letniego Gruzina przebywającego w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców przy BiOSG w Przemyślu. Mężczyzna wraz z pięcioma innymi zaczął odmawiać posiłków serwowanych w ośrodkowej stołówce w zeszły wtorek (18 października) w geście solidarności z rodakami protestującymi w podobnej placówce w Białej Podlaskiej.
Do niedzieli (21 października) został sam i nadal trwa w uporze, pomimo, że nie tylko “przemyscy”, ale i umieszczeni w innych placówkach Gruzini zaprzestali już protestu. – Stan zdrowia głodującego 36-letniego obywatela Gruzji jest stale monitorowany przez służbę medyczną zatrudnioną w ośrodku – poinformowała mjr Elżbieta Pikor, rzeczniczka prasowa BiOSG.
Gruzin jest w dobrej i na razie jego stan nie wymaga hospitalizacji i karmienia sztucznie. Jak się dowiedzieliśmy, 36-latek dostał się do Polski przez Terespol. To wystąpił o przyznanie mu statusu uchodźcy i został skierowany do otwartej placówki dla cudzoziemców pod Warszawą, ale się do niej nie zgłosił. Jakiś czas potem mężczyzna został zatrzymany w Norwegii i w ramach międzynarodowych umów “zawrócony” do Polski, gdzie zgodnie z decyzją sądu umieszczono go w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Przemyślu.
W zeszłym tygodniu szef Urzędu ds. Cudzoziemców odmownie potraktował prośbę Gruzina o przyznanie mu statusu uchodźcy i zawnioskował o wydalenie go z Polski. 36-latek odwołał się od tej decyzji i obecnie oczekuje na wynik odwołania. Wszystko wskazuje na to, że odmawia posiłków, by wywrzeć presję na pozytywne rozpatrzenie swej prośby o przyznanie statusu uchodźcy.
emka


