
MIELEC. Na nowym Rynku nie ma miejsca dla mieszkańców lokali socjalnych?
Trwają… wysiedlenia ubogich mieszkańców Rynku. No, bo jak nazwać sytuacje, gdzie miasto zbywa budynki, a ich dotychczasowych lokatorów eksmituje do mieszkań socjalnych, gdzieś na obrzeża miasta. – Budynki te z reguły kupują bogaci ludzie, którzy potrafią zadbać o ich estetykę – przyznaje prezydent Janusz Chodorowski. – Dzięki temu pięknieje i Rynek. Wpisuje się to w nasz program rewitalizacji starówki – dodaje.
Na ostatniej sesji Rada Miasta podjęła decyzję o sprzedaży trzech nieruchomości w okolicach Rynku. Pierwsza z nich to lokal o pow. 53.7 mkw. w budynku przy ul. Szkolnej. Jego dotychczasowy mieszkaniec został wyeksmitowany do lokalu socjalnego.
Lokatorzy eksmitowani, a budynki do sprzedania
– Chcemy ten obiekt sprzedać w drodze przetargu – mówi Waldemar Wiącek, szef Wydziału Urbanistyki w mieleckim magistracie. – Mamy przekonanie, że dzięki temu zostanie on wyremontowany i należycie zadbany. Pod młotek pójdzie także budynek przy ul. Krakowskiej 6. – Kiedyś były tam dwa mieszkania, ale zostały opróżnione: jeden z lokatorów został wyeksmitowany do lokalu socjalnego, drugi dostał mieszkanie zastępcze – informuje.
Radni zgodzili się także na sprzedaż obiektu przy ul. Hetmańskiej 17. – To niski parterowy budyneczek z jedną kuchnią połączoną z pokojem – opisuje Wiącek. – Domek ten był zajmowany przez lokatora, który jednak zmarł. W związku z tym budynek jest pusty i wolny od obciążeń. Tu również chcielibyśmy znaleźć nabywcę, który zainwestuje pieniądze w ten budynek i doprowadzi go do dobrego stanu technicznego – zaznacza miejski urbanista.
Prezydent: – To wpisuje się w nasz program rewitalizacji
Zaniepokojony seryjną likwidacją mieszkań socjalnych na Rynku jest lider opozycji, Jacek Kopacz, szef radnych miejskich PiS. – Czy sprzedaż tych obiektów znacznie nie zuboży naszego zasobu mieszkań socjalnych? – pytał prezydenta Janusza Chodorowskiego. Ten uspakajał. – Mieszkania na Rynku wymagają znacznych nakładów – zaznacza. – Inaczej nie da się je doprowadzić je do normalnego stanu używalności. Do tego trzeba pieniędzy.
Te nieruchomości nigdy nie zmieniłyby swego wyglądu, jako lokale socjalne – dodaje Chodorowski. – Te wszystkie sprzedaże wpisują się w nasz program rewitalizacji starówki i trzeba przyznać, że rzeczywiście te fragmenty miasta, które sprzedajemy, zwykle są potem modernizowane. Natomiast mieszkańcy, którzy z budynków na starówce trafiają do lokali socjalnych, wcale nie idą na gorsze warunki, niż mieli do tej pory – zapewnia prezydent.
***
To prawda, że miasto jest właścicielem nieruchomości na starówce i może z nimi robić co chce. Może je sprzedać, a lokatorów przesiedlić na peryferie Mielca. I dokładnie tak się dzieje. Dzięki temu, jak przekonuje prezydent, wypięknieją kamienice. I pewnie ma rację. Tylko, gdzie w tym całym “programie rewitalizacji starówki” są ludzie?
Paweł Galek



4 Responses to "Przesiedlają ubogich ze starówki na obrzeża miasta"