
JASŁO. Jasielska prokuratura zmieni zarzut wobec 19-letniego jaślanina, który skopał 34-latka z błahego powodu.
Niedawno informowaliśmy o niezwykle brutalnym pobiciu, do którego doszło na dworcu autobusowym w Jaśle. Karol P. (19 l.) z Jasła zmasakrował 34-letniego Andrzeja M., mieszkańca gminy Dębowiec. Dlaczego? Bo… zaczepiony przezeń mężczyzna nie dał mu papierosa. Skatowany 34-latek zmarł po blisko trzech tygodniach pobytu w szpitalu. Młody bandyta decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Może spędzić za kratami nawet 12 lat.
Przypomnijmy. Zdarzenie miało miejsce 26 października tego roku. Nieświadomy zagrożenia 34-letni mężczyzna czekał na dworcu na przyjazd autobusu. Nagle podszedł do niego 19-latek, który zażądał papierosa. Gdy Karol P. usłyszał od Andrzeja M, że nie ma przy sobie “fajek”, wpadł w szał i zadał swej ofierze kilka ciosów.
Pobił na śmierć w biały dzień na oczach tłumu
– Następnie pomiędzy mężczyznami doszło do kolejnej rozmowy, w trakcie której 19-latek po raz drugi zaatakował mieszkańca gminy Dębowiec. Napastnik przewrócił 34-latka, dotkliwie go pobił i uciekł z miejsca zdarzenia – relacjonuje podkomisarz Łukasz Gliwa, oficer prasowy jasielskiej policji. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, Karol P. najprawdopodobniej był wówczas pijany.
Skatowany mężczyzna z poważnymi obrażeniami głowy został przewieziony do lecznicy. Wymagał natychmiastowej pomocy medycznej.
Nikt nie pomógł katowanemu człowiekowi
Do pobicia 34-latka doszło w biały dzień. – Około godziny 15 – precyzuje podinspektor Zbigniew Mijal, z KPP w Jaśle. – O tej porze na dworcu przebywało mnóstwo ludzi, jednak nikt nie zareagował. A przecież napastnik ma drobną budowę ciała – mówi nam naczelnik.
Gdy policjanci zatrzymali 19-letniego jaślanina, Andrzej M. jeszcze żył. 19-latek został przesłuchany, przyznał się do pobicia 34-latka. Karolowi P. postawiono zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd Rejonowy w Jaśle zdecydował o tymczasowym aresztowaniu nastolatka na trzy miesiące.
Skatowany mężczyzna był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. Zmarł we wtorek, 13 listopada. – W związku z taką sytuacją prokuratura zmieni zarzut. Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym grozi do 12 lat więzienia – dodaje podinsp. Zbigniew Mijal.
Wioletta Zuzak



2 Responses to "Mężczyzna zmasakrowany na dworcu zmarł w szpitalu"