
PRZEMYŚL. Medal dla bohaterskiego policjanta.
Starszy posterunkowy Witold Młot, który w marcu b.r. uratował dwóch tonących chłopców nie uważa się za bohatera. Najwidoczniej innego zdania jest Prezydent RP Bronisław Komorowski. Głowa państwa postanowiła nagrodzić dzielnego policjanta Medalem za Ofiarność i Odwagę.
9 listopada w Warszawie 28-letni posterunkowy odebrał oznaczenie z rąk Komendanta Głównego Policji podczas uroczystości wręczenia aktów nominacyjnych na stopnie oficerskie, odznaczeń państwowych i resortowych. Z natury skromny st. post. Młot nie widzi w swoim wyczynie niczego nadzwyczajnego. – To była spontaniczna reakcja, naturalna w zawodzie policjanta. Ktoś potrzebował pomocy, więc od razu chciałem jej udzielić. Pobiegłem na brzeg Sanu, gdzie zauważyłem zanurzonego po szyję chłopca – wspomina posterunkowy.
Policjant był tamtego dnia po służbie. Znad rzeki usłyszał wołanie o pomoc. Kiedy zobaczył walczące o życie dziecko, ruszył mu na pomoc. Po chwili okazało się, że w niebezpieczeństwie znalazł się nie jeden, ale dwóch chłopców.
Posterunkowy zdecydował się wejść na kruchy lód, który wcześniej załamał się pod 13- i 11–latkiem. – Postanowiłem się położyć na lodzie, by rozłożyć ciężar swojego ciała na większą powierzchnię. Poczołgałem się do trzymającego się kurczowo kry chłopca, złapałem go za ręce i wyciągnąłem na brzeg. Gdy młody człowiek był już na brzegu powiedział mi, że 100 metrów dalej w wodzie znajduje się również jego kuzyn. Poczołgałem się do tego miejsca, szybko oceniłem sytuację i wyciągnąłem drugiego chłopca – relacjonuje Młot.
Przemoczeni do suchej nitki i przemarznięci kuzyni trafili do szpitala. Tylko dzięki pomocy policjanta chłopcy wyszli cało z zabawy, która mogła zakończyć się tragicznie.


