TARNOBRZEG, SANDOMIERZ. Ludzie jednak ważniejsi. Drzewa rosnące w międzywalu Wisły zostaną wycięte
Będzie zgoda na wycinkę drzew, które porosły nadwiślańskie międzywale. Tym samym zostanie wyeliminowana jedna z przyczyn, które doprowadziły do ubiegłorocznych powodzi na styku Podkarpacia i województwa świętokrzyskiego.
Władze Sandomierza od kilku miesięcy starały się o uzyskanie zgody na wycinkę drzew rosnących w międzywalu. Na prace te nie chciała się jednak zgodzić Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Kielcach. Burmistrz Jerzy Borowski interweniował w tej sprawie dwa tygodnie temu w Ministerstwie Środowiska.
Powodem, który uniemożliwiał wycięcie drzew miało być objecie obszary zwanego Tarnobrzeską Doliną Wisły programem Natura 2000. Jak się jednak właśnie okazało, to nie przez ten program, a błędy we wniosku składanym do kieleckiej dyrekcji, wydała ona decyzję negatywną.
Teraz, gdy wniosek został poprawiony, nie będzie powodu, by zagrażające niebezpiecznemu piętrzeniu się Wisły chronić bardziej niż ludzi mieszkających w pobliżu wału.
Drzewa w miedzywalu Wisły wokół Sandomierza to w większości samosiejki. Kiedyś były tu zwykłe łąki, porośnięte trawą. Ale teren nie był wykaszany, a rosnące tam drzewa, stanowią duże zagrożenie bo wstrzymują przepływ wody na terenie zalewowym.
Władze Sandomierza zabiegały o usunięcie wszystkich drzew na obszarze ponad 28 ha. Zgodę otrzymały na wycinkę około dwóch trzecich drzew, które nie podlegają ochronie.
Małgorzata Rokoszewska


