
Kilkuminutowa wizyta duszpasterska, którą pamięta się przez całe życie? Kapłani zdradzają kolędowe wpadki, których nie da się zapomnieć.
Rok w rok, zaraz po Bożym Narodzeniu, tysiące księży wyrusza w kolędowy maraton do swoich parafian. Nie wszyscy otwierają im drzwi. Nie wszyscy są na tę wizytę należycie przygotowani. Są jednak i takie kolędy, które zarówno wierni, jak i kapłani pamiętają przez lata. Oto największe kolędowe wpadki.
O tym, że ksiądz przekraczając próg gościnnego domu może zostawić po swojej wizycie nie tylko ślad w postaci obrazka, przekonał się pewien dominikanin. Po wejściu do mieszkania, w którym domownicy byli przygotowani na jego odwiedziny, zauważył leżący wzdłuż ściany zwinięty w rulon dywan. Kapłan nieco zdziwił się na ten widok i nie uszło to uwadze gospodyni, która wprost powiedziała, że dywan zwinięto po to, żeby go zakonnik nie pobrudził.
Ten sam kapłan wspomina także inną historię, która ma być przestrogą dla wszystkich, którzy bez zastrzeżeń przyjmują księdza po kolędzie. Otóż, podczas jednej z wizyt, ów zakonnik tak zamachnął się kropidłem, którym święcił mieszkanie, że uderzył nim w wiszący u sufitu żyrandol. Szklany klosz pękł z dwóch stron. Zmieszany kapłan próbował jeszcze załagodzić sytuację, mówiąc, że może nie był to najcenniejszy przedmiot w domu… Właścicielka żyrandola,nie kryjąc zdenerwowania, powiedziała tylko, że może nie jest, ale przywiozła go 40 lat temu z Egiptu…
Czasem zdarzy się impreza
Spory zbiór kolędowych wspomnień ma także ks. Adam Marek, proboszcz parafii Chrystusa Króla w Tarnobrzegu, który z wizytą duszpasterską odwiedza parafian już od 25 lat.
– Pracowałem w kilku parafiach: i na wsi, i w mieście. Na wsi przyjmowany byłem w 100 procentach domów, w których mieszkali katolicy, obecnie około 25-30 procent rodzin nie przyjmuje księdza po kolędzie. Większość z nich, gdy przychodzą ministranci z zapytaniem, czy życzą sobie odwiedzin kapłana, deklaruje taką chęć, ale dzień później, gdy kapłan wchodzi już do klatki, albo wychodzą z mieszkań, albo udają, że ich nie ma i nie otwierają drzwi.
Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości.
Małgorzata Rokoszewska



19 Responses to "Po kolędzie na wesoło"