
BARANÓW SANDOMIERSKI. Ponad 350 dzwonków z różnych stron świata w jednym miejscu.
Zbiór ponad 350 dzwonków i dzwoneczków z kolekcji państwa Anny i Jarosława Molów oraz Elżbiety Widuch można od niedawna podziwiać w Muzeum Zamku w Baranowie Sandomierskim. Druga z kolekcji to zbiór przywieziony ze Stanów Zjednoczonych i jeszcze nigdy nie był prezentowany publicznie.
– Dźwięk dzwonka zna każdy z nas. Słyszymy go nastawiając budzik, spacerując nieopodal kościołów, w szkole… Dzwonki, które można od niedawna oglądać w przyziemiu baranowskiego zamku nie do końca przypominają przedmioty codziennego użytku – przyznaje Adam Zwolak, dyrektor Muzeum w Baranowie Sandomierskim. – Zbiory, które prezentujemy, zadziwiają różnorodnością, wzornictwem, kunsztem wykonania. Każdy z nich dzwoni, ale każdy też cieszy oko.
Faktycznie, prezentowane na wystawie dzwonki to małe arcydzieła wykonane z różnych materiałów. Kolekcjonerzy włączyli je do swoich zbiorów, gdyż zainspirowali się ich wyglądem i dźwiękiem. Są to dzwonki amatorskie, okolicznościowe, sakralne, procesyjne, wielkomiejskie, niektóre mają nawet swoje imiona – Dama, Babuleńka, Plotkara, Aniołek o Chudych Nóżkach, czy Brzydula.
Największą ciekawostką i to w dosłownym słowa znaczeniu jest dzwon o słusznej wadze – blisko 250 kg, który wykonany został w słynnej gdańskiej ludwisarni Michała Wittwercka w roku 1721, a pozyskany na wystawę z parafii w Trześni, gdzie został uszkodzony podczas powodzi w 2010 r.
Poza eksponatem z Trześni, zbiory pochodzą od okresu międzywojennego do współczesności. Pierwszą kolekcję stworzyli Anna i Jarosław Molowie. Drugą przywiozła do Polski Elżbieta Widuch, która przez kilkadziesiąt lat mieszkała w Stanach Zjednoczonych.
Małgorzata Rokoszewska



