
KATOWICE. Proces Katarzyny W. będzie jawny.
Katarzyna W. nie przyznała się przed sądem do zabójstwa półrocznej córki Magdy. Odmówiła składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Według prokuratury, kobieta udusiła dziecko, a jej działanie było celowe.
Katarzyna W. powiedziała, że chciałaby ochronić rodzinę „przed tym całym szumem” i poprosiła o wyłączenie jawności procesu.
– Śmierć Magdaleny W. była wynikiem celowego działania nakierowanego na pozbawienie jej życia – powiedział prokurator Zbigniew Grześkowiak odczytując skrócony akt oskarżenia Katarzyny W. Zarzucono jej także zawiadomienie organów ścigania o niepopełnionym przestępstwie oraz tworzenie fałszywych dowodów, by skierować postępowanie przeciw innej osobie.
Bez nagrywania
Proces Katarzyny W. będzie jawny – zdecydował sąd. Nie zgodził się jednak na nagrywanie rozpraw, za wyjątkiem pierwszej oraz ogłaszania wyroku i jego ustnych motywów. Obrona chciała, by proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Oskarżenie było przeciwne wyłączeniu jawności procesu, ale domagało się zakazu wideorejestracji rozprawy.
W społecznym interesie
Jak argumentował sędzia Adam Chmielnicki, jawność procesu jest gwarancją kontroli społecznej. – Istotą procesu nie jest tylko rozstrzyganie sporu między jednostką a jednostką, ale też między jednostką a społeczeństwem. Społeczeństwo zaangażowało się w sprawę, więc powinno poznać argumentację obu stron – mówił sędzia.
Chmielnicki podkreślał, że interes społeczny wymaga jawnego rozpoznania sprawy. Zwrócił też uwagę na fakt, że wyłączenie jawności pociągałoby za sobą wyłączenie jawności uzasadnienia wyroku. – A społeczeństwo powinno poznać przebieg procesu i motywy rozstrzygnięcia – dodał.
W procesie Katarzyny W. orzekać będzie pięciu sędziów – dwóch zawodowych i trzech ławników. W trakcie procesu rozstrzygną m.in., czy śmierć Madzi była zabójstwem, czy nieumyślnym spowodowaniem śmierci.
To istotna różnica, bo za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara do 5 lat więzienia, a za zabójstwo – od 8 do 15 lat, 25 lat lub dożywocie. – Nie przypuszczam, że Katarzyna W. dostanie dożywocie. To kara dla najgroźniejszych przestępców, a w sprawie są okoliczności, które budzą wątpliwości co do stanu psychicznego oskarżonej – podkreślił b. minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. Jego zdaniem, Katarzyna W. jest osobowością psychopatyczną.
TVN 24/ps



One Response to "Dożywocie czy kilka lat więzienia?"