Emerytury i przywileje górnicze kosztem całego społeczeństwa!

Praca górnika, choć ciężka, jest godziwie wynagradzana i bezpieczniejsza od wielu innych zawodów. A jednak górnicy uważają, że należą im się specjalne przywileje emerytalne finansowane z kieszeni wszystkich Polaków. Wystarczy, że zastrajkują, a rząd czym prędzej spełnia ich żądania. Tylko dlaczego naszym kosztem? Fot. Archiwum

KRAJ. Rząd górnikom nie zabierze przywilejów. Czy boi się kilofów?

Projekt reformy emerytur górniczych miał być gotowy do końca ubiegłego roku. Nadal nie został opracowany. Ustawa emerytalna uchwalona przez Sejm w ubiegłym roku dotyczy wszystkich oprócz górników. Obecnie są oni najbardziej uprzywilejowaną grupą zawodową w Polsce. Do górniczych emerytur rząd dopłaca co roku około 7 mld zł.

– Nie ma publicznych pieniędzy – mówiła Margaret Thatcher, premier Wielkiej Brytanii w latach 1979 – 1990. – Jeżeli rząd obiecuje, że komuś coś da, to znaczy, że tobie zabierze.

Nie przypadkiem cytujemy Żelazną Damę. Przydomek ten zyskała ona właśnie stanowczością wobec strajkujących górników. Stanowczość obecnego polskiego premiera zupełnie nie przypomina żelaza. Kojarzy się raczej z woskiem podgrzewanym przez górników.

Tracą wszyscy
Dla ratowania systemu emerytalnego wszystkim zabrano część składek z OFE i te pieniądze skierowano do ZUS-u. Przywileje emerytalne stracili policjanci i strażacy. Wszystkim też podniesiono wiek emerytalny. Wszystkim oprócz górników.

Górnik może przejść na emeryturę w wieku 50 lat. Wystarczy, że przepracuje 25 lat, w tym 15 pod ziemią. Jeżeli pod ziemią przepracuje tylko 10 lat, a 15 lat przy innych pracach, to emeryturę dostanie w wieku 55 lat.

Przechodząc na emeryturę górnik nie musi rozwiązywać umowy o pracę. Może być nadal zatrudniony, pobierać pensję i emeryturę. Górnicy otrzymują w emerytalnych wypłatach znacznie więcej, niż wpłacą składek w okresie pracy. Tę właśnie różnicę dopłacają wszyscy podatnicy. Kwota jest ogromna – rocznie około 7 miliardów złotych!

Skąd rząd bierze te pieniądze?
Wśród wszystkich polskich emerytów górnicy stanowią 4 procent. Na ich emerytury wypłacane jest 8 procent pieniędzy przeznaczanych na emerytury. Część środków na górnicze emerytury pochodzi więc ze składek ludzi pracujących we wszystkich innych zawodach. Reszta dopłacana jest z budżetu państwa i jest to jedna z powodów dziury budżetowej.

Zrozumiała staje się więc paniczna wręcz pogoń ministerstwa finansów w wydzieraniu podatków. Sieć fotoradarów, próba opodatkowania pączków zjadanych w tłusty czwartek, chęć ograbiania rodzin wielodzietnych podatkiem od zniżkowych kart rodzinnych, to wszystko szukanie pieniędzy na między innymi górnicze emerytury.

Ile zarabia górnik?
Emerytury górnicze są wysokie, bo górnicy zarabiają dużo. Według raportu portalu Money.pl średnia pensja górnika wynosi 5,8 tys. brutto – więcej niż zarabia się średnio nawet w branży informatycznej. Młody górnik w kopalni węgla kamiennego zarabia 2,5 do 3 tys. zł brutto. Najwięcej zarabiają górnicy wydobywający miedź – średnio 6,9 tys. zł brutto.  Pensja to jednak nie wszystko.

Górnicy otrzymują trzy dodatkowe wypłaty – trzynastkę, barbórkowe i czternastkę z zysku kopalni w danym roku. Do tego dochodzą dodatki: za pracę w soboty i niedziele, za nadgodziny, za pracę w nocy, nagrody jubileuszowe, premie akordowe, premię dniówkowe, premie zadaniowe, dopłaty do wakacyjnych biletów kolejowych i deputat węglowy (6 – 8 ton węgla rocznie lub jego równowartość).

Praca ciężka i niebezpieczna?
Nikt nie ma wątpliwości, że praca w wąskich korytarzach kilkaset metrów pod ziemią w temperaturach przekraczających 30 st. C, nie należy do łatwych i przyjemnych. Utarło się, że górnicy pracują najciężej, a ich praca jest bardzo niebezpieczna. Górnicy starannie podtrzymują tę legendę, choć czasem się zdradzają.
Do rodziny w Markowej koło Łańcuta przyjechał na letni urlop górnik ze śląskiej kopalni. Trafił na żniwa. Po pierwszym dniu pracy w polu od rana do wieczora położył się umęczony i wyznał: – Wy macie dopiero ciężką robotę! Ja wprawdzie w kopalni słońca nie widzę, ale na przodku jestem 4 godziny. Jest gorąco, ale nie tak, jak w polu. Tak umęczony to nigdy nie byłem.

Mitem jest także wysokie ryzyko pracy w kopalni. Obalają go statystyki Państwowej Inspekcji Pracy. Wielokrotnie częściej niż górnicy giną pracownicy na budowach i zawodowi kierowcy. W przemyśle i w rolnictwie dochodzi do wypadków o wiele częściej niż w górnictwie. Z wieloletnich statystyk PIP wynika, że zawód górnika jest bezpieczniejszy niż urzędnika. W kopaniach wydarza się bowiem 3,9 proc wszystkich wypadków, a w administracji publicznej 4,1 proc.
Praca górnika, choć ciężka, jest godziwie wynagradzana i bezpieczniejsza od wielu innych zawodów.

Jakie emerytury?
Czy więc górnikom należą się specjalne przywileje emerytalne finansowane z kieszeni wszystkich Polaków?

Agnieszka Chłoń-Domińczak, ekonomistka z SGH uważa, że górnicy powinni być, tak jak inni pracujący w szczególnych warunkach, objęci systemem emerytur pomostowych. Wtedy mniejsza byłaby liczba osób uprawnionych do wcześniejszego odchodzenia z rynku pracy, objąłby też ich wiek emerytalny. Ponadto na świadczenia składałyby się kopalnie, które korzystają z ich pracy, a nie wyłącznie podatnicy. Ustawa o pomostówkach nakłada bowiem na firmy, które zatrudniają osoby uprawnione do tych świadczeń, obowiązek opłacania za nie składek do ZUS. Na takie rozwiązanie nie godzą się górniczy związkowcy.

Rząd proponuje, by dotychczasowe zasady emerytalne dotyczyły wyłącznie górników pracujących bezpośrednio przy wydobyciu. Związkowcy żądają rozszerzenia grupy uprzywilejowanych i postulują dalsze przywileje.

Krzysztof Propolski

114 Responses to "Emerytury i przywileje górnicze kosztem całego społeczeństwa!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.