
Rozpoczynamy akcję „Spółdzielnia dla spółdzielców!” Apelujemy do Zarządu RSM, by ułatwił spółdzielcom udział w Częściowych Walnych Zgromadzeniach.
– Tajemnicą poliszynela jest, że rada jest już wybrana – mówi o zbliżających się wyborach do Rady Nadzorczej Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Adam Blajer, członek Rady Osiedla Kmity. Wraz z innymi spółdzielcami zarzuca Zarządowi RSM, że ten celowo komplikuje zasady wyboru członków Rady Nadzorczej, tak by przegłosowani zostali kandydaci związani z obecnymi władzami spółdzielni. Kontrowersje dotyczą przede wszystkim trybu głosowania oraz miejsca zebrań.
Częściowe Walne Zgromadzenia RSM, na których spółdzielcy wybiorą nową Radę Nadzorczą, odbędą się prawdopodobnie w dniach od 15 do 20 kwietnia br. w Osiedlowym Domu Kultury przy ul. Kochanowskiego. – Wszyscy chcą, żeby odbyły się na każdym osiedlu, ale to jest perfidna gra, mająca na celu zniechęcenie ludzi, zwłaszcza starszych – mówi Zbigniew Karbarz, prezes Stowarzyszenia spółdzielców na os. Krakowska-Południe.
Co na to Zarząd? – My musimy zapewnić odpowiednie warunki organizacyjno-techniczne, a tylko 1 sala spełnia te wymogi – twierdzi prezes Zygmunt Haliniak i zapewnia, że chciałby, aby na Walne Zgromadzenia przyszło jak najwięcej osób.
Członkowie RSM wystosowali do niego pismo, w którym tłumaczą, że przy takiej organizacji „na zebrania przyjdą tylko ci, którzy muszą być z nakazu służbowego – pracownicy i byli pracownicy RSM”. Domagają się zatem organizacji spotkań na każdym z osiedli, a w najgorszym razie zapewnienia transportu do ODK na ul. Kochanowskiego. Tego ostatniego Haliniak nie wyklucza.
Równie duże emocje budzi tryb wyboru członków Rady Nadzorczej. Tradycyjnie, poszczególne osiedla reprezentowane będą w niej zgodnie z zasadą proporcjonalności: 6 członków z Baranówki, 4 ze Śródmieścia, po 3 z os. Krakowska-Południe, os. Kmity i os. 1000-lecia, zaś 1 wybrany zostanie przez grupę oczekujących na mieszkanie. Po raz pierwszy jednak spółdzielcy ze wszystkich osiedli będą głosować na jedną listę ponad 100 kandydatów, oddając 21 lub mniej głosów.
– Jak ja mam głosować na ludzi przykładowo z Baranówki, skoro w ogóle ich nie znam? Decydować o swoich reprezentantach powinny osiedla, a nie tak razem – oburza się Jan Szczypek, członek Rady os. Kmity, a zarazem członek obecnej Rady Nadzorczej RSM. – Nikt nie ma obowiązku głosowania na kandydatów z innego osiedla – odpowiada Haliniak. Tylko czy ktoś zagwarantuje, że wszyscy spółdzielcy zagłosują tylko na kandydatów ze swojego osiedla?
Na pytanie, czy nie bardziej przejrzysty i sprawiedliwy byłby system osobnych, osiedlowych list, prezes RSM odpowiada, że taką możliwość ogranicza statut spółdzielni. – Ja nie będą go łamał, ale jeśli zostanie zmieniony, to sprawa jest otwarta – tłumaczy Haliniak. Paragraf 77. pkt 11 statutu RSM mówi, że „Do Rady Nadzorczej zostają wybrani kandydaci z danej części Walnego Zgromadzenia, którzy uzyskali największą liczbę głosów”. Kto ma zatem rację?
Arkadiusz Rogowski



23 Responses to "Zarząd RSM prowadzi „perfidną grę” ze spółdzielcami?"