
NOWA DĘBA. Dla kilku grzybów czy łusek nie warto tracić życia.
Od wtorku (02.03) do 30 kwietnia codziennie na terenie poligonu w Nowej Dębie prowadzone będą ćwiczenia i strzelania z użyciem ostrej amunicji. Żołnierze będą strzelać z każdej broni, jaką posiadają na swoim wyposażeniu, dlatego nikt z cywili nie powinien wchodzić na teren poligonu, ponieważ grozi to śmiercią lub poważnymi obrażeniami.
Poligon nie jest ogrodzony, a ma aż 15 tys. ha powierzchni. Co prawda patrolują go żołnierze z Żandarmerii Wojskowej, ale nie przeszkadza to miejscowym zbierać grzyby (podobno na poligonie rosną najładniejsze okazy w okolicach), runo leśne, a dzieciom różnych trofeów w postaci np. łusek. Pojawiają się także zbieracze złomu. Na terenie poligonu mogą znajdować się jednak gdzieniegdzie niewypały, nigdy też cywile nie wiedzą, w którym momencie mogą zostać ostrzelani z karabinów maszynowych czy różnego rodzaju rakiet.
Nie trzeba tłumaczyć co się stanie, gdy człowieka dosięgnie pocisk przykładowo z karabinka Beryl, nie mówiąc już o trafieniu pociskiem z granatnika RPG lub rakietą. Niestety, pomimo wielu ostrzeżeń, próśb, tablic ostrzegawczych, masztów, oznakowanych szlabanów i patrolowania terenu, wielu ludzi i tak wchodzi do lasów znajdujących się na poligonie, a wówczas dochodzi do niejednej tragedii.
Cywile powinni również wiedzieć, że za wejście na teren poligonu grozi kara od 100 zł do 500 zł.
Grzegorz Anton


