
RZESZÓW. Most Narutowicza łączący ul. Naruszewicza z ul. Wierzbową będzie zamknięty aż do końca listopada. Kierowcy (i piesi) muszą znaleźć sobie inny sposób na przeprawę przez Wisłok.
Most Narutowicza w rejonie sanepidu od wtorku jest nieczynny. Kierowców, którzy w porę nie zostali poinformowani o zmianach w organizacji ruchu, spotkała przykra niespodzianka. Most z dwóch stron ogrodzony został blaszanym murem, który uniemożliwia przedostanie się na drugą stronę. – Przecież powinni znacznie wcześniej podać taką informację! – denerwuje się Janusz Król (54 l.) z Rzeszowa, którego rano zaskoczył widok zamkniętego mostu.
Zmiana organizacji ruchu związana jest z budową nowego dwupasmowego mostu. – Wyburzanie dobrego mostu, żeby postawić w tym miejscu… most. Widocznie ratusz ma za dużo pieniędzy. Naszych pieniędzy – zauważa jeden z internautów. – Ratusz nic nie ma. Ratusz pożycza. My będziemy oddawać, a jak nie, to oddamy miasto bankom albo raczej tym, do kogo należą – dodaje inny.
Zdaniem urzędników miejskich, inwestycja ta upłynni ruch. Szczegóły podaje wykonawca. – Obiekt, jaki zrealizujemy, będzie szerszy niż poprzedni (13,7m) oraz będzie miał większą nośność – 30 ton (klasa obciążenia “C”) – wyjaśnia Mirosław Gucwa, menedżer projektu, Skanska.
Spore utrudnienia dla kierowców potrwają aż do końca listopada. – Most został zamknięty dla ruchu samochodowego i pieszego. Kierowców prosimy o korzystanie z najbliższych przepraw przez rzekę Wisłok, tj. z mostu Zamkowego oraz mostu Lwowskiego – dodaje Gucwa.
Miasto za nowy most zapłaci 6,7 mln zł.
Ewelina Nawrot



11 Responses to "Utrudnienia w rejonie sanepidu potrwają 7 miesięcy"