
PODKARPACIE. Wciąż wiele osób czeka na przeszczep.
Zeszły rok to rekordowa w historii liczba – 1545 – przeszczepów, wciąż jednak 2369 osób znajduje się na krajowej liście oczekujących na przeszczep (na koniec grudnia 2012 r.). Największa grupa pacjentów czeka na przeszczepienie nerki (1550 osób), serca (406) oraz wątroby (190). Wciąż według lekarzy, dla zaspokojenia wszystkich potrzeb trzeba byłoby co roku przeszczepiać około 2 tys. nerek, 600 wątrób i 220 serc. Wciąż też za mało jest pobrań narządów od żywych dawców.
– Wyniki przeszczepiania mamy już na poziomie światowym, natomiast problemem wciąż jest za mała w stosunku do potrzeb liczba dostępnych narządów – mówi prof. Wojciech Rowiński, konsultant krajowy ds. transplantologii.
Jak można zwiększyć liczbę pobrań?
Według profesora, konieczny jest współudział kapelanów szpitalnych, ponieważ są najbliżej człowieka umierającego i jego rodziny. Bardzo przydatny jest współudział organów założycielskich szpitali, które mogą zwracać uwagę dyrektorom, że dbałość o pobieranie narządów od zmarłych jest jednym z ich zadań w realizacji potrzeb zdrowotnych miejscowej społeczności. Nie ma bowiem przeszczepiania narządów bez ich pobrania od dawcy zmarłego lub żywego.
Na pewno konieczne jest prowadzenie szeroko pojętej edukacji społecznej. Przeszczepianie narządów jest skuteczną, bezpieczną i czasami jedyną metodą leczenia pacjentów ze schyłkową niewydolnością wątroby, serca, płuc czy nerek. Rekordziści po przeszczepie żyją nawet po kilkadziesiąt lat. Bez tych narządów zmarliby w krótkim czasie, a w przypadku niewydolności nerek skazani na uciążliwą procedurę dializowania.
Anna Moraniec


