
RZESZÓW. Kontynuujemy naszą akcję „Spółdzielnia dla spółdzielców”.
– Tylko w ten sposób możemy uratować spółdzielczość – mówi o ewentualnym podziale Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Adam Blajer, członek Rady Osiedla Kmity. Takie wnioski do Zarządu tej największej rzeszowskiej spółdzielni mieszkaniowej złożyli spółdzielcy z os. Kmity i os. Krakowska-Południe, a na os. 1000-lecia jest przygotowywany. Jakie są szanse na powodzenie tych projektów i jakie skutki miałby podział RSM na mniejsze spółdzielnie osiedlowe?
– Cała ta czapa na Gałęzowskiego nie jest nam do niczego potrzebna – narzekają na obecny Zarząd RSM spółdzielcy. – Odprowadzamy na nich tylko haracz, a oni tylko przeszkadzają radom osiedli – mówi Blajer. Co przemawia za podziałem RSM? – Małe spółdzielnie są tańsze, bo jest lepsze zarządzanie, mniejsza administracja, lepsza i przejrzysta kontrola zarządu i wydatków. Takie spółdzielnie sprawdzają się wszędzie w Polsce, również w Rzeszowie – uważa Zbigniew Karbarz, prezes Stowarzyszenia spółdzielców RSM na os. Krakowska-Południe.
Innego zdania jest prezes RSM. – Jeżeli członkowie tak zdecydują, to tak się stanie. Ale popatrzmy, co się dzieje na światowych rynkach finansowych. Powstają potężne korporacje i wzmacniają swoje kapitały. I tu jest właśnie siła ekonomiczna naszej spółdzielni, że mimo tego, iż niektórzy członkowie nie płacą w terminie, my nie płacimy ani złotówki odsetek. Czy jeżeli rozbijemy silną ekonomicznie i finansowo RSM na spółdzielnie osiedlowe, czyli na jeszcze mniejsze organizmy, to czy ci ludzie będą mieli większe bezpieczeństwo ekonomiczne? Na to muszą sobie odpowiedzieć – czy oni faktycznie działają w interesie tych członków? – pyta Zygmunt Haliniak.
Obecnie w Rzeszowie działa około 30 spółdzielni, w tym obejmujące zaledwie kilka bloków. Nowe spółdzielnie na os. Krakowskiej-Południe i os. Kmity liczyłyby po około 2 tys. członków. Jakie są na to szanse?
Nawet jeśli pozostałe osiedla RSM na podział się nie zgodzą i nie przegłosują wniosków na zbliżającym się Walnym Zgromadzeniu (od 15 do 20 kwietnia przy ul. Kochanowskiego), to w myśl ustawy o spółdzielczości mieszkaniowej z 2007 roku do podziału wystarczy uchwała podjęta większością głosów wydzielanej jednostki, czyli spółdzielców z os. Krakowskiej-Południe i os. Kmity. W przypadku oporów zarządu do opracowania założeń i uwarunkowań ekonomicznych do podziału, spółdzielcy mają prawo wystąpić do sądu o wydanie orzeczenia nakazującego podział. Najprościej rzecz ujmując – decydujący w sprawie podziału spółdzielni jest głos spółdzielców z danego osiedla.
– Podziały to tylko kwestia czasu, bo każdy umie liczyć pieniądze – konkluduje Karbarz, pomysłodawca oddzielenia Krakowskiej-Południa z RSM.
Arkadiusz Rogowski



70 Responses to "Czy RSM zostanie podzielona na mniejsze spółdzielnie?"