
RZESZÓW. Przy ul. Podwisłocze łatwo można uszkodzić zawieszenie w samochodzie.
– Czy zarządca drogi zapłaci mi za urwane zawieszenie w moim samochodzie? – pyta pan Andrzej, który codziennie przejeżdża obok Urzędu Skarbowego od strony ulicy Podwisłocze. Niech taki urzędnik z Miejskiego Zarządu Dróg albo i sam dyrektor tamtędy przejedzie, ale nie autem służbowym, lecz swoim prywatnym. Jak będzie miał uszkodzony pojazd, to wtedy zrozumie problemy kierowców z tego rejonu miasta.
Rzeczywiście, tuż przy blokach przy ul. Podwisłocze na jezdni są spore dziury. Kierowcy muszą zwalniać, żeby nie uszkodzić auta. Po zimie została pamiątka w postaci ubytków w asfalcie, ale okazuje się, że służb miejskich to nie obchodzi.
Podobnie było w ubiegłym roku. Wtedy też mieszkańcy osiedla Nowe Miasto długo nie widzieli panów łatających dziury. Czyżby w mieście brakowało asfaltu, albo pieniędzy? A może, jeśli masowo kierowcy złożą wnioski do prezydenta Rzeszowa o odszkodowania za uszkodzone auto, to może wreszcie ktoś z MZD wyśle robotników i załatają dziury.
Jeżeli robotnicy się nie pośpieszą, to za jakiś czas dziur w drodze będzie jeszcze więcej. Wtedy trzeba będzie więcej asfaltu i pieniędzy. Więc może tak dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg powinien podjąć decyzję: “Łatajmy panowie”. Rozsądek Piotra Magdonia, dyrektora MZD, może się opłacać i kierowcy będą zadowoleni, a i prezydent Tadeusz Ferenc też. Miasto zaoszczędzi, wyda mniej pieniędzy.
Niestety, nie udało się nam porozmawiać z dyrektorem zarządu dróg, bo miał ważne spotkanie, komórkę wyłączył i nie udało nam się podpowiedzieć tego dobrego rozwiązania. W każdym razie “załatajcie, panowie, dziury” w drodze przy Urzędzie Skarbowym. Chyba że macie dużą pulę na zapłatę odszkodowań dla poszkodowanych kierowców. Warto to przemyśleć.
and



One Response to "Załatajcie wreszcie te dziury"