
RZESZÓW. Bezduszność urzędnika doprowadziła do odebrania niepełnosprawnemu ulgi na leki.
W czwartek opisaliśmy perypetie z fiskusem pana Bogusława Tyrusa (81 lat) z Rzeszowa. Mężczyzna, mając status inwalidy pierwszej grupy, wydany przez komisję branżową (był zawodowym strażakiem) w ramach ulgi rehabilitacyjnej odliczał w PIT koszt zakupu leków. W 2012 roku urząd skarbowy przeprowadził kontrolę jego PIT i uznał, że nie ma do niej praw. W związku z tym musiał zwrócić fiskusowi ponad 300 zł za 2011 rok. Ubolewał ponadto, że w tym roku też nie może ich odliczyć.
Po naszym artykule do redakcji zadzwonił Wiesław Kuśnierz, dyrektor Izby Skarbowej w Rzeszowie i poinformował nas o zaszłej pomyłce, ba, bezduszności urzędnika, który w ten sposób potraktował pana Tyrusa. – Organ podatkowy pierwszej instancji dokonał błędnej interpretacji przepisów dotyczących warunków skorzystania z tzw. ulgi rehabilitacyjnej. W sytuacji bowiem, gdy podatnik dysponuje orzeczeniem o niepełnosprawności wydanym przez branżową Komisję Lekarską, w którym stwierdzono niezdolność do Służby w Państwowej Straży Pożarnej, niezdolność do pracy oraz do samodzielnego życia, może skorzystać z prawa do odliczenia od dochodów wydatków poniesionych na leki (w określonej przez przepisy wysokości). W żadnym wypadku prawo to nie może być dodatkowo uwarunkowane posiadaniem przez Czytelnika orzeczenia o niepełnosprawności wydanym przez Powiatowy Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności – napisała w piśmie do redakcji Małgorzata Jopek, rzecznik prasowy Izby Skarbowej w Rzeszowie.
***
Bardzo nas cieszy stanowisko i podejście do problemu kierownictwa izby skarbowej, tym bardziej, że jak mniemamy, wielu emerytów, mimo że ma prawo do ulgi nie robi odliczeń, bo o nich nie wie.
Anna Moraniec



2 Responses to "Dzięki interwencji Super Nowości wycofano egzekucję wobec inwalidy"