
RZESZÓW. Urzędnicy miejscy starają się o dofinansowanie na basen o wymiarach olimpijskich, który ma powstać w parku Sybiraków.
Mowa o planach budowy aquaparku i basenu o wymiarach olimpijskich w parku Sybiraków. Okazało się bowiem, że władze miasta zacięcie przygotowują się do opracowania dokumentacji basenu, na który mogą dostać 50-proc. dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Czas mają do września. A co z mieszkańcami?
Dwie inwestycje: aquapark i basen olimpijski, to dwie odrębne, choć współgrające ze sobą. Pierwszą ma sfinansować z własnej kieszeni prywatna firma (Womak), druga ma być inwestycją miejską. Od kilku miesięcy mieszkańcy os. gen. Andersa protestują przeciwko nim z obawy o zniszczenie zieleni w parku Sybiraków.
Plany nabierają tempa
Urzędnicy miejscy podczas spotkania z mieszkańcami, które odbyło się w połowie kwietnia (12.04), zapewniali, że inwestycja jest na etapie rozmów i nie potrafili podać żadnych konkretnych informacji. Mieszkańcy byli mocno rozczarowani spotkaniem i postawą przedstawicieli ratusza.
Teraz okazało się, że budowa basenu została wpisana na listę inwestycji możliwych do współfinansowania przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, o co parę dni temu osobiście postarali się wiceprezydent Rzeszowa, Stanisław Sienko, i dyrektor Wydziału Pozyskiwania Funduszy UM, Stanisława Bęben.
– Aby dostać 50-proc. pieniędzy, musimy spełnić pewne warunki. Wśród nich jest opracowanie dokumentacji do końca września – słyszymy w ratuszu. A co z protestującymi mieszkańcami? Urzędnicy zapewniają, że dojdzie do kolejnego spotkania z nimi, ale tym razem mieszkańcom zostaną przedstawione plany obu inwestycji i ich proponowana lokalizacja.
– Dlaczego prezydent nie liczy się z naszym zdaniem? – pyta Janina G. z osiedla gen. Andersa. – Jest tyle nowo przyłączonych terenów, że bez problemów można na nich inwestować, chociażby budując aquapark. Park Sybiraków to nasze jedyne “zielone płuca” na osiedlu i nie pozwolimy, by nam je zabrano!
Ewelina Nawrot



9 Responses to "Mieszkańcy os. gen. Andersa protestują, a urzędnicy robią swoje"