Na Żwirowni jak w Egipcie… staną palmy

Żwirownia w nowej odsłonie ma zachwycić palmami wypoczywające osoby. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Prezydent Ferenc przywiózł nowy pomysł prosto z Dubaju.

Ostatnia wycieczka prezydenta Tadeusza Ferenca do Dubaju zaowocowała kolejnym pomysłem uatrakcyjnienia Rzeszowa. Na szczęście nie będzie to następna okrągła kładka dla pieszych. Tym razem miasto chce zakupić… palmy!

Wszyscy, których nie stać na wakacje w ciepłych krajach, podobny klimat będą mogli poczuć na rzeszowskiej Żwirowni już od czerwca. Tam bowiem mają stanąć tropikalne drzewka. Dyrektor ROSiR choć zarządza kąpieliskiem, nie został poinformowany o tych planach. – Nie znam żadnych szczegółów na ten temat, nikt mnie nie poinformował – mówi Janusz Makar.

Choć pracownicy urzędu miasta nie potwierdzają, by pomysł zrodził się po ostatniej wizycie prezydenta w Dubaju, możemy tak właśnie przypuszczać. Palmy jeszcze nie zostały zakupione. Na razie miasto zamierza wysłać zapytania do firm, dopiero wtedy wybrana zostanie najbardziej atrakcyjna oferta. 6 tysięcy złotych z budżetu miasta ma pokryć koszty zakupu pięciu palm. Drzewka mają być wysokie nawet na 3 metry i będą stały w donicach z ziemią. Urzędnicy są zdania, że będą na tyle ciężkie, że raczej ich nikt nie ukradnie. Na zimę trafią do magazynu jednej z miejskich spółek, gdzie bezpiecznie poczekają na kolejny wakacyjny sezon.

Co na to mieszkańcy
Jednym pomysł przypadł do gustu, innym nie, ale pojawiają się też nowe propozycje. Oto co na ten temat sądzą internauci: “Pomysł fajny, ale szpaler palm raczej powinni ustawić na bulwarach przy alejce nad Wisłokiem, na żwirowni na pewno ktoś nocą zniszczy drzewka.”- pisze wrr, “Pomysły zapożyczone z Dubaju, czy za takie pomysły płacą podatnicy?! Budżet miasta to nie prywatna skarbonka, gdzie bez zastanowienia wydaje się podatników pieniądze. Zamiast kupować palmy lepiej np. na olszynkach wysypać piasek i stworzyć sztuczną plaże z parasolami, postawić budki na przebieralnie.”- pisze Ada, Prof.tarantoga jest zdania, że lepiej byłoby ustawić rząd odpowiednio dobranych drewnianych parasoli lub zaopatrzyć kąpielisko przy ul. Kwiatkowskiego w wiklinowe kosze plażowe tak popularne nad morzem. Wykształciuch twierdzi jednak, że pomysł z palmami jest nietrafiony i dużo lepiej byłoby poustawiać tam trzcinowe parasole, a nad Wisłokiem umożliwić wypożyczenie leżaka. “Już chyba nic bardziej bezsensownego nie można wymyślić, jako uzasadnienie wycieczki na koszt podatników. Proponuję wycieczkę na Antarktydę, a w zimie na rynku wybudować igloo.”- pisze res_js.

Blanka Szlachcińska

19 Responses to "Na Żwirowni jak w Egipcie… staną palmy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.