
TARNOBRZEG. Przyszłość dwóch szkół zagrożona. Radni grożą, że jak prezydent nie ogłosi naboru do klas pierwszych, oni sprzeciwią się dotacji na drużynę koszykówki.
Do szkół podstawowych na tarnobrzeskim osiedlu Miechocin i Mokrzyszów zgłosiło się tak mało dzieci, że prezydent miasta chce zawiesić do nich tegoroczny nabór. Rodzice, dyrektorki szkół, a także radni z komisji oświaty sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu. Obawiają się, że to początek wygaszania funkcjonowania szkół.
W poniedziałek po południu w tarnobrzeskim magistracie zebrali się radni odpowiedzialni za sprawy oświatowe w mieście, a także przedstawiciele szkół, które mają problem z naborem uczniów do klas pierwszych. Na spotkanie przybyła także Anna Czaplińska, naczelnik Wydziału Edukacji, Zdrowia, Kultury i Turystyki Urzędu Miasta Tarnobrzega.
Pani naczelnik przedstawiła symulację finansową, z której wynika, że utrzymanie klasy 8-osobowej kosztuje rocznie miasto około 74 tysięcy złotych. Koszt dowozów uczniów ze szkół w Miechocinie, gdzie zgłoszono się do klas pierwszych 9 dzieci i w Mokrzyszowie, gdzie rodzice zapisali ich 12, to około 3-4 tys. zł miesięcznie. Jak łatwo policzyć, dla miasta taniej jest dzieci dowozić niż pozwolić im się uczyć w szkołach położonych na ich osiedlach.
W obronie szkół, a przede wszystkim dzieci, wystąpili jednak w poniedziałek radni z komisji oświaty. Jej przewodniczący Stanisław Uziel błagał panią naczelnik, by wzięła pod uwagę dobro dzieci, a nie tylko pieniądze.
– Ja apeluję do pani i do prezydenta, nie tylko jako radny, ale jako Kawaler Orderu Uśmiechu – mówił Stanisław Uziel.
O to, by nie zawieszać naboru apelowali także inni radni, którzy obawiają się, że nie nazywane oficjalnie „likwidacją szkół” posunięcie władz miasta, w ciągu kolejnych lat dokładnie tym będzie skutkować.
– Jeśli raz zawiesimy nabór do klas pierwszych, to nie ma się co łudzić, że rodzice młodszych dzieci puszczą do niej w następnych latach. Jeśli ktoś będzie musiał dowozić do szkoły w centrum jedno dziecko, to wygodnie będzie mu podwozić i to młodsze, czy nawet starsze, które już chodzi do tej szkoły. Mówimy o wstrzymaniu naboru, ale tak naprawdę jest to wygaszanie szkół – mówił Marian Kołodziej, radny z Mokrzyszowa.
Podczas spotkania członkowie komisji nie kryli, że jeśli prezydent nie zmieni swojej decyzji w sprawie szkół w Miechocinie i Mokrzyszowie, to oni sprzeciwią się przyznaniu 800 tysięcy złotych dotacji na drużynę Jeziora Tarnobrzeg, reprezentującą miasto w rozgrywkach basketu.
Małgorzata Rokoszewska


