Kto nowym marszałkiem? Będzie nowa koalicja w Sejmiku?

Czy to właśnie Mariusz Kawa z PSL-u będzie nowym marszałkiem? Fot. Arkadiusz Rogowski

PODKARPACIE. Do przejęcia sterów w samorządzie województwa opozycja potrzebuje tylko i aż dwóch radnych z koalicji. 

– Pewności nie ma, dopóki nie wyciągniemy kart z urny – mówi o poniedziałkowym głosowaniu nad odwołaniem marszałka Mirosława Karapyty przewodnicząca Sejmiku Województwa Teresa Kubas-Hul. Wszystko wskazuje jednak na to, że rządząca koalicja PO-PSL-SLD rozegra z opozycyjnym PiS i Prawicą RP bój o nowego marszałka, czyli de facto o władzę w województwie. PiS od kilku tygodni stara się przeciągnąć niektórych radnych PO i PSL na swoją stronę, zaś twórcy obecnej koalicji – posłowie Rynasiewicz (PO), Bury (PSL) i Kamiński (SLD) – walczą o jej przetrwanie. Czy czeka nas nowy rozdział w samorządzie województwa?

Do odwołania Karapyty, który kilka tygodni temu usłyszał 7 zarzutów korupcyjnych, potrzebna jest większość 3/5 radnych, czyli 20 głosów. Rządząca koalicja, nie licząc obecnego marszałka, ma ich 17 (PO 7, PSL 6, SLD 4), zaś opozycja 15 (PiS 12, Prawica RP 3). To właśnie PiS, jako pierwszy wzywał marszałka do dymisji, ale formalny wniosek złożył miesiąc temu klub PSL. Niespodzianką byłoby zatem, gdyby Karapyta pozostał na stanowisku. Nie jest to jednak całkowicie wykluczone, tym bardziej, że głosowanie nad jego odwołaniem będzie tajne. Sam marszałek z tego całego stresu wokół własnej osoby zaczął ponoć znowu palić papierosy.

Co z TĄ koalicją?
Czy wstrząs, jaki spowodowały w województwie zarzuty dla Karapyty będzie końcem koalicji PO-PSL-SLD? – Ja jestem za tym, by ta koalicja trwała. Mamy wicemarszałka i nas to satysfakcjonuje – mówi radny SLD Bronisław Tofil. W podobnym tonie wypowiadają się pozostali koalicjanci. – Jako klub PSL uważamy, że te warunki w umowie koalicyjnej wciąż obowiązują – mówi radny PSL Mariusz Kawa. Do przejęcia sterów w województwie opozycja potrzebuje pozyskać tylko i aż dwu radnych. – Sądzę, że mamy na to wielkie szanse i na pewno wystawimy swojego kandydata – mówi poseł PiS Stanisław Ożóg. Nie chce jednak zdradzić, kto nim jest.

Kawa czy… ktoś inny?
Kto, w przypadku odwołania Karapyty, zostanie nowym marszałkiem? Jednym z pierwszych kandydatów, jacy pojawili się w spekulacjach, jest wspomniany przewodniczący klubu radnych PSL, Mariusz Kawa (były zastępca burmistrza Strzyżowa). – Widać kandydata, ale niekoniecznie ja nim jestem – mówi sam zainteresowany. Tyle że to właśnie jego nazwisko, obok wicemarszałka Zygmunta Cholewińskiego i przewodniczącej Sejmiku Teresy Kubas-Hul (obydwoje z PO), wymienia się najczęściej i chyba jako jedyne jest obecne w spekulacjach przez cały czas. Za Kawą przemawia jednak umowa koalicyjna, w myśl której stanowisko wojewody sprawuje polityk PO, zaś fotel marszałka województwa należy do ludowców.

As z rękawa?
Inne kandydatury, jak choćby wiceprezydenta Rzeszowa Marka Ustrobińskiego, pojawiają się i znikają dość szybko. – Kandydatem samozwańczym może być każdy – skomentował wymownie kandydaturę Ustrobińskiego Kawa. Nazwiska faktycznego kandydata na marszałka nie chce ujawnić żaden z koalicjantów, podobnie zresztą jak PiS. Wśród potencjalnych kandydatur tej ostatniej partii wymienia się m.in. byłą wojewodę, a obecnie radną Ewę Draus, senatora Władysława Ortyla, a także posła Stanisława Ożoga, który osobiście przygląda się niemal każdej sesji Sejmiku, a ponadto nie ukrywa, że jako polityka „ciągnie” go z powrotem do samorządu. – Na pewno będzie to osoba bardzo doświadczona i kompetentna – przekonuje Ożóg.

Głosowanie nad odwołaniem marszałka Karapyty odbędzie się w poniedziałek po południu. W przypadku przegłosowania wniosku, odbędą się również wybory nowego Zarządu Województwa.

Arkadiusz Rogowski

13 Responses to "Kto nowym marszałkiem? Będzie nowa koalicja w Sejmiku?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.