
PODKARPACIE. Reforma obniżająca wiek szkolny budzi coraz większy sprzeciw społeczeństwa.
Rodzice zrzeszeni w ruchu Ratuj Maluchy i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców zebrali już ponad 500 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum dotyczącym reformy wprowadzającej sześciolatki do szkół. To wystarczająca ilość, by złożyć w Sejmie obywatelski wniosek o referendum.
12 czerwca wniosek ma trafić do Sejmu. Obecnie ustalany jest termin z marszałek sejmu Ewą Kopacz. Karolina Elbanowska, prezes fundacji, będzie starała się też o spotkanie z premierem. Minister edukacji Krystyna Szumilas przez 3 miesiące lekceważyła prośby działaczy o spotkanie. Teraz Sejm będzie musiał zająć się wnioskiem.
Posłowie będą głosować, czy referendum, którego chcą obywatele, faktycznie się odbędzie, czy cała praca rodziców pójdzie na marne. Jeżeli dojdzie ono do skutku, obywatele wypowiedzą się w kilku kwestiach.
Co w referendum
1. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków?
2. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku przedszkolnego pięciolatków?
3. Czy jesteś za przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii oraz innych przedmiotów?
4. Czy jesteś za stopniowym powrotem do systemu: 8 lat szkoły podstawowej + 4 lata szkoły średniej?
5. Czy jesteś za ustawowym powstrzymaniem procesu likwidacji publicznych szkół i przedszkoli?
Wyborcy pokonają PO?
Do tej pory obywatelskie wnioski z reguły były w Sejmie odrzucane większością głosów. Tak było np. w sprawie wniosku dotyczącego emerytur, pod którym podpisało się 3 mln osób. Teraz jednak Platforma z PSL-em będzie mieć spory dylemat. Rządząca koalicja ma dwa wyjścia. Odrzuci wniosek większością głosów, narażając się na bunt minimum pół miliona wyborców. Do tego dojdzie pewnie drugie tyle, które nie podpisało się pod wnioskiem, ale jest za referendum. Drugie wyjście to zgoda na referendum, czyli oddanie części władzy w ręce obywateli, a tym samym porażka premiera Donalda Tuska, który już w programie PO w 2007 roku zapowiadał wprowadzenie reformy obniżającej wiek szkolny.
Przeciw reformie, oprócz setek tysięcy rodziców, są m.in.: krajowa sekcja oświaty NSZZ „Solidarność” zrzeszająca ok. 70 tys. nauczycieli oraz pracowników administracyjnych szkół, związkowcy z „Solidarności”, a także Komitet Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk.
***
Rząd widzi, że to my, obywatele mamy coraz większą siłę, że potrafimy się zebrać i w konkretnej sprawie walczyć o swoje. Nie pozwólmy, by to zgraja tych samych wciąż ludzi udawała, że działają w naszym interesie. Walka o referendum edukacyjne pokazuje, jak rodzice nie chcą, by system zniszczył ich dzieci.
Blanka Szlachcińska



10 Responses to "Będzie referendum edukacyjne? Sejm zdecyduje"