
DĘBICA. Zapytaliśmy nowy zarząd i właściciela PKS Dębica o dalsze losy spółki i pracowników.
Za 1,25 mln zł 85 procent akcji PKS Dębica kupił Gustaw Fediów, właściciel firmy Monis. Prywatyzacja rozbudziła wiele obaw wśród załogi i dyskusji wśród dębiczan. Spotkaliśmy się z Anną Fediów, która od wtorku zasiada w fotelu prezesa PKS, aby zapytać o losy spółki.
Nowy właściciel, który przejął spółkę w poniedziałek we wtorek zwołał zgromadzenie akcjonariuszy. Na nim powołano nowy zarząd, na którego czele stanęła Anna Fediów, żona Gustawa Fediów, który kupił pakiet akcji od Skarbu Państwa.
Pakiet akcji Ministerstwo Skarbu Państwa sprzedało za 1,25 mln zł. Cena wywołała wątpliwości. – Ministerstwo sprzedało PKS za czapkę gruszek – stwierdził Paweł Wolicki, burmistrz Dębicy.
– Przedmiotem transakcji były akcje spółki, a nie składniki jej majątku – mówi Katarzyna Kozłowska, rzecznik prasowy Ministerstwa Skarbu Państwa. – Na wysokość ceny za akcje spółki wpływ miała nie tylko wartość jej nieruchomości, ale także aktualna sytuacja ekonomiczno-finansowa PKS-u.
– Zapłaciłem za PKS 1,2 mln zł, ale przejąłem spółkę z 3 milionami zł długów – mówi Gustaw Fediów, nowy właściciel PKS-u.
– W tej chwili spółka ma 3 mln zł długów w fakturach, nie wiemy, czy to już wszystkie zobowiązania – potwierdza Anna Fediów, od wtorku nowa prezes PKS.
Jaki będzie dalszy los spółki? Pani prezes zapewnia, że nie będzie rewolucyjnych zmiany. Spółka przez pół roku ma utrzymać obecny stan zatrudnienia (130 osób). Nie będzie też zmiany nazwy. – Będziemy dążyć do wyprowadzenia spółki z tarapatów, ale nie przez sprzedaż nieruchomości – mówi Anna Fediów. – Bo wyprzedaż majątku takiego jak plac manewrowy czy dworzec uniemożliwiłaby dalsze działanie spółki.
Artur Getler



One Response to "W PKS nie będzie rewolucji"