Bezpieczeństwo państwa zostało zagrożone

Dziesiątki osób zgromadziły się w pobliżu Szpitala Bródnowskiego po alarmie bombowym w Warszawie. Fot. PAP/Jakub Kamiński
Dziesiątki osób zgromadziły się w pobliżu Szpitala Bródnowskiego po alarmie bombowym w Warszawie. Fot. PAP/Jakub Kamiński

KRAJ. Alarmy bombowe w całym kraju. Służby bezpieczeństwa na baczność.

Zatrzymano pierwszą osobę związaną z fałszywymi alarmami, które miały miejsce we wtorek (25.06.) na terenie całej Polski. Po informacji mailowej, w której znalazło się ostrzeżenie o podłożeniu bomby, ewakuowane zostały szpitale i prokuratury. Łącznie chodzi o 22 budynki, m.in. w: Warszawie, Krakowie, Katowicach, Jeleniej Górze, Koszalinie i Gliwicach. MSW zapewniło, że nie było zagrożenia życia ludzi. Maile z groźbami nadesłali nieznani sprawcy z USA i Niemiec.

Jak podał TVN24 pod informacjami z groźbami podpisała się nieznana grupa Anonimo. – Wygląda to tak, jakby masowe wysyłanie maili było protestem przeciwko działaniom policji, a także wprowadzeniu zaostrzonych przepisów pozwalających ścigać sprawców fałszywych zawiadomień o podłożeniu bomb – mówił pragnący zachować anonimowość zajmujący się sprawą policjant.

Do wybuchu bomby miało dojść punktualnie w południe. – Zrobimy z wami porządek – brzmiała groźba w mailu, który otrzymała krakowska prokuratura.

„Hucpa”
Bartosz Sienkiewicz, szef MSW akcję tę nazwał „nieprawdopodobną hucpą”. Sienkiewicz powołał zespół, którego zadaniem będzie ustalenie sprawców. W jego skład wejdą wszystkie służby nadzorowane przez ministra.

– W całym kraju odnotowano kilkadziesiąt – prawdopodobnie fałszywych alarmów o podłożeniu ładunków wybuchowych – poinformował rzecznik komendanta głównego policji, insp. Mariusz Sokołowski. Według Sokołowskiego, wszystko wskazuje na to, że informacja, która dotarła mailem do wielu instytucji, pochodzi od tej samej grupy osób. – Treść informacji jest bardzo podobna – podkreślił.

Masowe ewakuacje
Warszawska policja około godz. 11 dostała anonimową informację o możliwości podłożeniu serii ładunków wybuchowych. Wśród ewakuowanych obiektów były m.in. Prokuratura Generalna w Warszawie (wyprowadzono 300 pracowników) i Szpital Bródnowski (ewakuacja 300 osób).

W Krakowie sprawdzenie pirotechniczne zostało przeprowadzone w szpitalu powiatowym w Chrzanowie i ewakuowano Prokuraturę Okręgową w Krakowie (wyprowadzono ok. 220 osób). Informacje otrzymaliśmy rano, do instytucji tych dotarły e-malie, zostały one wysłane w nocy.

W Katowicach były ewakuowane: szpital ul. Raciborskiej (500 osób) i Prokuratura Okręgowa w Katowicach (ok. 200 osób). Informacje dotarły też do szpitala przy ul. Józefowskiej w Katowicach oraz komendy miejskiej i wojewódzkiej policji.

W związku z otrzymaną informacją w ogóle nie otwarto największego centrum handlowego na Śląsku – Silesia City Center w Katowicach. Ewakuowano też pracowników i klientów dwóch wielkopowierzchniowych sklepów w Dąbrowie Górniczej.

Z kolei w Koszalinie sprawdzenie pirotechniczne trwało w Prokuraturze Okręgowej i Sądzie Rejonowym, a także delegaturze Urzędu Marszałkowskiego. Groźby dotarły też m.in. do instytucji usytuowanych w Szczecinie, Gliwicach, Lublinie, Jeleniej Górze.

„Happening”
Według ekspertów, nie można wykluczyć politycznego podłoża tego „happeningu”. – Należy sprawdzić, czy nie mamy tutaj do czynienia z działaniem zewnętrznym – tłumaczy nam Piotr Woyciechowski, ekspert ds. bezpieczeństwa.

– Sytuacja obejmuje cały kraj, kilkanaście instytucji różnego typu. Jest to pierwsza tego sytuacja po transformacji ustrojowej. I pierwsza sytuacja, by służby przy uzyskaniu tego typu informacji zareagowały w taki sposób.

Z kolei były szef WSI, gen. Marek Dukaczewski stwierdził, że zdemaskowanie autora/autorów fałszywego alarmu jest tylko kwestią czasu.

Onet.pl, rp.pl, TVN 24, Niezależna.pl/ps

3 Responses to "Bezpieczeństwo państwa zostało zagrożone"

Leave a Reply

Your email address will not be published.