
KOLBUSZOWA. Ciąg dalszy sprawy, która zbulwersowała naszych Czytelników.
Słowa radnego Stanisława Długosza (41 l.), sugerujące, iż w jednej z publicznych poradni specjalistycznych w Kolbuszowej lekarz mógł uprawiać prywatę w godzinach pracy, odbiły się szerokim echem w całym regionie. Dziś radny tonuje nastroje. – Zbadałem tę sprawę i mogę zapewnić, że w żadnym z gabinetów SP ZOZ, nie odbywa się proceder, o który zapytałem na ostatniej sesji Rady Miejskiej – zapewnia nas Długosz.
Publikacja Super Nowości, której bohaterem był Stanisław Długosz (41 l.), zrobiła istną „furorę” na całym Podkarpaciu, rozdzwoniły się redakcyjne telefony, nasza poczta wręcz pęczniała od e-maili… Wielu Czytelników potwierdziło, iż medycy w całym regionie dopuszczają się nieprawidłowości, które publicznie zasugerował kolbuszowski radny.
– Jako radny i jako mieszkaniec miałem prawo się zapytać – mówi nam Długosz. – Zrobiłem to, sprawa została sprawdzona, zbadana i wyjaśniona. Dyrektor SP ZOZ panuje nad sytuacją i jestem pewien, że nie ma patologii w jego zakładzie pracy. Jak się okazało, część gabinetów SP ZOZ jest wynajmowana przez prywatne podmioty gospodarcze, a jak wiadomo, one mogą sobie regulować godziny przyjęć pacjentów, jak im się podoba – twierdzi.
– Pytając o cała sytuację, wydawało mi się, że wszystkie przychodnie na terenie szpitala funkcjonują pod auspicjami SP ZOZ. Dziś już wiem, że tak nie jest. W tej sytuacji nie mam zarzutów ani do dyrektora szpitala ani do medyka. Mam za to pretensje do systemu polskiej służby zdrowia, który jest przeciwko pacjentom i lekarzom. To on powoduje długie kolejki do lekarzy, zarówno w gabinetach prywatnych, jak i publicznych – dodaje Długosz.
Paweł Galek



One Response to "Radny Długosz: – Lekarz nie uprawiał prywaty"