Topór wojenny zakopany

- Wiele lat konkurencji między PKS i Monis zmęczyła obie strony. Przez walkę na ceny biletów nie inwestowano w tabor, przez co zostaliśmy pod tym względem z tyłu za konkurencją – mówi Gustaw Fediów, właściciel firmy transportowej Monis i od kilku tygodni PKS Dębica. – Zanim zaczynimy inwestycje, trzeba najpierw wyprowadzić PKS z długów. To potrwa co najmniej 2 lata, ale jestem pewny, że się uda. Fot. Artur Getler
– Wiele lat konkurencji między PKS i Monis zmęczyła obie strony. Przez walkę na ceny biletów nie inwestowano w tabor, przez co zostaliśmy pod tym względem z tyłu za konkurencją – mówi Gustaw Fediów, właściciel firmy transportowej Monis i od kilku tygodni PKS Dębica. – Zanim zaczynimy inwestycje, trzeba najpierw wyprowadzić PKS z długów. To potrwa co najmniej 2 lata, ale jestem pewny, że się uda. Fot. Artur Getler

DĘBICA. Zgoda między burmistrzem a nowym właścicielem PKS.

Paweł Wolicki, burmistrz Dębicy oraz Gustaw Fediów, właściciel firmy Monis i od niedawna PKS Dębica, przed paroma tygodniami konkurowali o przejęcie PKS-u. W czwartek usiedli przy jednym stole i opowiadali o przyszłości sprywatyzowanego PKS-u.

W czwartek burmistrz wraz z Gustawem Fediowem rozmawiali o sytuacji PKS-u. Obecna była również Anna Fediów, obecna prezes PKS, która stanowisko to zajęła po tym, jak jej mąż stał się właścicielem PKS-u w drodze prywatyzacji.

Dębicki PKS został kupiony za 1,250 mln zł. – Spółka ma jednak ponad 3 mln zł długu – mówi prezes Anna Fediów. – Wśród wierzycieli jest dębicki ratusz, któremu PKS jest winien 204 tys. zł podatków. Poprzedni zarząd spółki od początku roku nie płacił także składek ZUS za zatrudnionych 130 pracowników.

Burmistrz zadeklarował, że miasto jest gotowe rozłożyć spółce zaległości podatkowe w ratach. – Chcemy pomóc spółce, bo najważniejsze jest utrzymanie zatrudnienia – mówi burmistrz Wolicki.

W PKS-ie w chwili przejęcia zatrudnione było 116 osób i nowy zarząd i właściciel deklarują utrzymanie całej załogi. – My się teraz nie zastanawiamy czy mamy za dużo pracowników, tylko czy nie mamy ich za mało – mówi Gustaw Fediów.

Nowy właściciel wprowadził już sporo zmian. Autobusy Monis i PKS jeżdżą wspólnie z jednego dworca, ujednolicane są ceny biletów. Synchronizowany jest również rozkład jazdy obydwu firm. Do tego na dworcu zostanie otwarta informacja o kursach i rozkładzie czynna 7 dni w tygodniu od godz. 5 do 22.

Artur Getler

One Response to "Topór wojenny zakopany"

Leave a Reply

Your email address will not be published.