
SANDOMIERZ. W Sądzie Okręgowym w Kielcach rozpoczął się proces 19-latka z Sandomierza oskarżonego o zlecenie zabójstwa kolegi.
Proces w sprawie jednego z najgłośniejszych i najbardziej bulwersujących zabójstw ubiegłego roku rozpoczął się w Sądzie Okręgowym w Kielcach. Na ławie oskarżonych zasiadło czterech młodych mężczyzn. Jeden oskarżony jest o zlecenie zabójstwa kolegi, dwóch o wykonanie egzekucji, a ostatni o pomoc w zacieraniu śladów i pomoc przestępcom. Trzem grozi dożywocie.
Do tragedii, która wstrząsnęła całą Polską, doszło pod koniec listopada ub. roku. 21-letni Grzegorz K. został znaleziony z wieloma ranami kłutymi i wyraźnymi śladami pobicia. Żył jeszcze, ale mimo wysiłku lekarzy, jego życia nie udało się uratować.
Sandomierscy policjanci, wspomagani przez kryminalnych z Kielc, jeszcze tego samego dnia wytypowali cztery osoby, które mogły mieć związek z zabójstwem.
Po przesłuchaniu podejrzanych okazało się, że pomiędzy 18-letnim mieszkańcem Sandomierza a ofiarą istniały nieporozumienia, co mogło być prawdopodobnym motywem zabójstwa. Kolejne wyjaśniania zatrzymanych wyłoniły przerażający przebieg zbrodni i powody zabójstwa.
4 tysiące za życie kolegi
Prokuratura Rejonowa w Sandomierzu oskarżyła 19-letniego Kamila M. o nakłanianie do zabicia 21-letniego Grzegorza K. 19-letniemu Piotrowi K. miał za to oferować cztery tysiące złotych.
W miniony czwartek przed Sądem Okręgowym w Kielcach Kamil M. nie przyznał się do winy. Twierdził, że nie chciał zabić kolegi, a jedynie zlecił jego pobicie, za które miał obiecać kwotę dwóch tysięcy zł. Motywem pobicia miało być pomawianie go przez Grzegorza K. w sprawie współudziału w oszustwach internetowych. Dzień po zabójstwie miała się odbyć rozprawa sądowa dotycząca tych oszustw. Grzegorz K. miał na niej zeznawać przeciwko Kamilowi M.
Zlecenie wysłane przez Facebooka
Na ławie oskarżonych zasiedli również 19-letni Piotr K. oraz 20-letni Piotr G., których prokuratura oskarżyła o dokonanie zabójstwa. Piotr K. nie przyznał się do winy. W sądzie podtrzymał jednak wersję przedstawioną podczas śledztwa. Według niej, Kamil M. miał zaoferować mu za pobicie kolegi dwa tys. zł, a za zabójstwo cztery tys. zł. Szczegóły dogrywano na Facebooku.
Piotr K. obawiał się, że sam nie zdoła pozbawić życia Grzegorza K. O pomoc poprosił kolegę – Piotra G.
Zwabili i zabili
Z wyjaśnień obu mężczyzn wynika, że umówili się z Grzegorzem K. Podczas spotkania Piotr G. uderzył go butelką w głowę, a gdy upadł, kopali go po głowie i po całym ciele, a później kilkanaście razy uderzyli go nożem. Obydwaj przyznali w sądzie, że nie chcieli zabić, a jedynie pobić 21-latka. Piotr G. przyznał się do winy. W świetle prawa za czyn o takim charakterze, uwzględniając działanie z motywu zasługującego na szczególne potępienie, sprawcom może grozić nawet dożywocie.
Na ławie oskarżonych zasiadł też czwarty mężczyzna oskarżony o zacieranie śladów i niepowiadomienie organów ścigania. To do jego mieszkania mieli przyjść sprawcy zabójstwa, aby umyć się i przebrać po wykonaniu zlecenia. On pomagał im w ukryciu ubrań i noża. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
Małgorzata Rokoszewska


