Wydadzą milion złotych na walkę z komarami?

Komary to w tym roku istna plaga, zresztą nie tylko w Mielcu. Fot. Autor
Komary to w tym roku istna plaga, zresztą nie tylko w Mielcu. Fot. Autor

MIELEC. Mielczanie mają dość komarów i proszą magistrat o likwidację tych dokuczliwych owadów. Prezydent Janusz Chodorowski (69 l.) tylko bezradnie rozkłada ręce.

– Okres rozrodu komarów wynosi 7 dni i prawdziwy efekt w walce z tymi owadami uzyskuje się wówczas, kiedy wykonuje się oprysk terenu całego miasta kilka razy – uważa Chodorowski. – Problem w tym, że tylko jeden oprysk kosztowałby 301 tys. zł. Gdybyśmy chcieli to powtórzyć trzy razy, to musielibyśmy wydać około miliona złotych. Gdybyśmy się na to zdecydowali,  bylibyśmy chyba jedynym miastem w Polsce, które by to zrobiło.

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, że opryskamy tylko niektóre części miasta, bo jak je wybrać? Przecież komary gryzą nas w całym Mielcu. Owady te dokuczają również w fabrykach Specjalnej Strefy Ekonomicznej, gdzie podczas upałów ludzie pracują przy otwartych halach. Z maszyn wydziela się ciepło i one szczególnie do tego ciągną. Nie mówiąc o tym, że sam na taras nie wychodzę, bo trzeba natychmiast stamtąd uciekać – przyznaje.

– Ten rok jest specyficzny i te komary są nie tylko u nas, ale również w całym kraju. Kiedyś „ćwiczyliśmy” ten temat, dostaliśmy troszkę pieniędzy z funduszy kryzysowych po powodzi w 1997 roku. Na opryski wydaliśmy wtedy ponad 60 tys. zł – dodaje prezydent.

pg

Leave a Reply

Your email address will not be published.