
TARNOBRZEG. 21-letni Krzysztof Ż. winny skatowania i obrabowania przechodnia. Wyrok, jaki usłyszał, niech będzie ostrzeżeniem dla innych młodocianych bandytów, którym wydaje się, że są bezkarni.
Wyrok 5 lat i sześć miesięcy więzienia oraz zapłatę 50 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania usłyszał w środę (3.07.) przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu 21-letni Krzysztof Ż. Młody mężczyzna w grudniu ubiegłego roku napadł w nocy na przypadkowego przechodnia, skatował go, okradł i pozostawił na chodniku.
Zdarzenia opisane w akcie oskarżenia miały miejsce z 5 na 6 grudnia ubiegłego roku. Było około godziny 23, kiedy do dwóch mężczyzn (27 i 30 lat) idących ulicą Wyspiańskiego podszedł 21-latek i zażądał od jednego z nich pieniędzy. Gdy usłyszał odmowę, wymierzył dwa ciosy w twarz młodszego z mężczyzn. Uderzony, który znał w widzenia napastnika, uciekł w obawie przed większym atakiem. Całą agresję 21-latek skierował wówczas na drugiego z mężczyzn.
Skatował do nieprzytomności
Krzysztof Ż. zaczął okładać 30-latka pięściami. Z dużą siłą uderzył go także w twarz trzymaną w ręku szklaną butelką po wódce. Napadnięty 30-latek nie miał żadnych szans na obronę. Sporo większy od niego napastnik nie zamierzał zresztą poprzestać. Gdy napadnięty upadł na chodnik, bandyta kontynuował. Bił i kopał mężczyznę po głowie i po całym ciele. W końcu 30-latek stracił przytomność. 21-latek zabrał mu wówczas pieniądze, telefon komórkowy, dowód osobisty i kartę bankomatową i uciekł z miejsca napadu.
Pomocy nieprzytomnemu udzieliła para małżonków, która wracała w nocy do domu. Niewykluczone, że dzięki nim ofiara napaści żyje, gdyż natychmiast po tym, jak przechodzień zorientował się, że ma przed sobą pobitego, wezwał pogotowie. Jego żona wyjęła z ust mężczyzny powybijane zęby.
Był zmasakrowany
– Zeznając przed sądem mężczyzna przyznał, że 30-latek był strasznie zmasakrowany, miał wybite zęby, skóra z policzka wisiała mu oberwana – zeznawał mężczyzna. Charczał, nie mógł oddychać. Obok poszkodowanego leżała także rozbita butelka po wódce.
Zanim sąd wydał wyrok, przesłuchał jeszcze biegłego z Pracowni Ekspertyz Sądowo-Lekarskich Uniwersytetu Jagiellońskiego. Biegły przygotował opinię dotyczącą obrażeń poszkodowanego. Nie rozstrzygnął jednak jednoznacznie, czy obrażenia, których doznał poszkodowany, bezpośrednio zagrażały jego życiu, czy nie.
– Kopanie nogą z butem w głowę stanowi bezpośrednie zagrożenie życia, ale obrażenia, których doznał poszkodowany, nie zagrażały bezpośrednio jego życiu – stwierdził pytany kilkakrotnie przez prokuratora, obrońcę i sąd biegły lekarz.
Prokurator po usłyszeniu tak sprzecznej informacji wnioskował o powołanie nowego biegłego, ale sąd odrzucił ten wniosek.
Kara więzienia i odszkodowanie
Ostatecznie sąd zamknął przewód sądowy i ogłosił wyrok. 21-latek tuż przed jego ogłoszeniem powiedział, że przeprasza, żałuje tego, co zrobił i prosi o łagodny wymiar kary. Sąd uznał jednak, że mężczyzna za czyn godny wyjątkowego potępienia trafi do więzienia na 5 lat i sześć miesięcy. Zasądził także od oskarżonego 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia i odszkodowania na rzecz pokrzywdzonego. O taką kwotę 30-latek wnioskował, argumentując ponoszone obecnie koszty leczenia oraz poniesione cierpienie i ból. Wyrok nie jest prawomocny.
Małgorzata Rokoszewska



One Response to "Młodociany bandyta usłyszał wyrok"