
RZESZÓW. – Te zmiany kompletnie zniechęcą pasażerów do autobusów – mówi Ewelina mieszkająca przy ul. Krajobrazowej. – To jest jeden kompletny bałagan, dezorganizacja i bezmyślność.
Dopiero kilka dni minęło od wejścia w życie zmian w kursowaniu niektórych autobusów MPK, ale mieszkańcy wcale nie kryją swojego niezadowolenia. – Właśnie kupiłem sobie rower, zbieram pieniądze na samochód i rezygnuję z autobusów, które wcale nie są już dla mieszkańców, a dla pensji tych wszystkich dyrektorów i kierowników – mówi Wiesław z os. Kmity. – Zabrali nam „10” i nie mamy jak się teraz dostać do pracy bez przesiadek i marnowania czasu. To jakaś kpina.
Jak wygląda sytuacja w komunikacji miejskiej? Od początku lipca w życie weszły zmiany w kursach na liniach 2, 6, 16, 15, 10, 40 oraz 36, doszły też dwie nowe linię 33 i 38, a w przypadku kilku zmieniła się liczba kursów zarówno w dni powszednie, jak i weekendy.
Jak powiedział nam Łukasz Dziągwa, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie, zmiany były konieczne, ponieważ wielu mieszkańców interweniowało, że brakuje połączeń, a autobusy wciąż się spóźniają. Choć pomysł wydaje się być całkiem sensowny, to z wykonaniem wyszło zdecydowanie gorzej. Dowodem na to jest ogromny sprzeciw mieszkańców, który słychać było jeszcze przed wprowadzeniem zmian. Po spotkaniu z przedstawicielami kilku rad osiedli, które odbyło się 27 czerwca w ZTM, walczący ze zmianami wyszli niezadowoleni. Jak powiedział nam Grzegorz Dyś, kierownik Działu Organizacji Przewozów, na 8 sierpnia zaplanowano spotkanie, na którym po tym testowym miesiącu lipcu omawiane będą ewentualne poprawki, które wprowadzone będą mogły zostać dopiero od sierpnia.
Na kolejne zmiany trzeba będzie czekać
– W październiku zostaną przeprowadzone badania wśród pasażerów – zapowiedział Dziągwa. – Ankieterzy będą nas obsypywali pytaniami w autobusach, na przystankach, w domach. Będziemy pytać, jakich zmian oczekują mieszkańcy, jakich kursów im brakuje. Tak, żeby komunikacja miejska była jak najbardziej przydatna mieszkańcom. Zasadnicza zmiana będzie po tych badaniach – dodaje.
A to oznacza, że przez najbliższe miesiące nie ma co liczyć na wycofanie się z niekorzystnych zmian, które m.in. mieszkańcom osiedli Słocina, Kmity, Kotuli, Projektant czy Krakowska Płd. utrudniają życie.
– Zabrali nam autobusy linii 6 i 10 – mówi Anna z Krakowskiej Osiedle. – Jak ktoś pracuje na Targowej czy Szopena, to nie ma jak się tam teraz dostać. Dali nam „16”, która jeździ na plac Wolności, ale nas nie stać na to, żeby kupować bilety i się przesiadać – żali się.
Takich telefonów od zbulwersowanych mieszkańców dostajemy po kilkadziesiąt dziennie. Przedstawiciele rad osiedli zbierają podpisy w sprawie niekorzystnych dla nich zmian. Halina Barszcz, przewodnicząca Rady Osiedla Kmity, stwierdziła, że stanowczo nie zgadzają się ze zmianą kursu „10” i będą walczyć do upadłego.
Jak Państwo uważacie? Czy te zmiany wyjdą mieszkańcom na dobre? Czekamy na wasze sugestie i pytania. Piszcie na mail: bszlachcinska@supernowosci24.pl i dzwońcie pod nr tel.: 17 747 08 50.
Blanka Szlachcińska



15 Responses to "Rzeszowianie: – Komunikacja miejska powinna być dla ludzi, a nie jest"