
KOLBUSZOWA. Brak wolnych miejsc postojowych uderza w sklepy i usługi.
Po rewitalizacji kolbuszowski Rynek wygląda naprawdę efektownie. Problem w tym, że w wielu miejscach wprowadzono zakazy parkowania, co negatywnie odbija się na tamtejszych sklepach i punktach usługowych. Kupcy przekonują, że brak wolnych miejsc postojowych odstrasza im klientów. Mówią, że przez to są bliscy bankructwa. Ich zdaniem, problem mogłoby rozwiązać wprowadzenie czasowego parkowania na Rynku.
Jednym z przedsiębiorców, którzy funkcjonują w okolicach Rynku, jest Grzegorz Romaniuk (50 l.). On również uważa, że wprowadzenie czasowego parkowania mogłoby rozwiązać problem. – Pozwalałoby na zatrzymanie samochodu tym, którzy chcą zrobić zakupy, a eliminowało tych, którzy parkują tam cały dzień – twierdzi. – Chodzi o tych, którzy przyjeżdżają na Rynek do pracy i chyba nie do końca wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi.
– Pozwoliłem sobie przeprowadzić ankietę ustną wśród mieszkańców i wszyscy są za wprowadzeniem czasowego parkingu. Jest to bardzo ważna dla utrzymania konkurencyjności małych sklepów i usług w centrum w stosunku do supermarketów. Dziś na Rynku po prostu nie ma gdzie zaparkować, więc ludzie są zmuszeni korzystać ze sklepów i usług gdzie indziej. Dlarego Rynek umiera. Kupcy stoją, nie są w stanie przyciągnąć klienta – alarmuje Romaniuk.
Burmistrz Jan Zuba (56 l.) nie zamierza zmieniać organizacji ruchu i parkowania w centrum miasta. – Obowiązuje nas projekt unijny, wszelkie zmiany oznaczałyby zwrot części dotacji wraz z odsetkami – mówi Zuba. – To trudny temat. To kwestia kultury kierowców, w tym właścicieli sklepów, którzy w większości trzymają samochody przed swoimi sklepami przez 7-10 godzin, skutecznie eliminując możliwość parkowania swoim klientom – twierdzi.
Paweł Galek


