Prokurator uznał karę dla pijanego kierowcy za rażąco łagodną!

Jaromir Rybczak, z-ca Prokuratora Okręgowego w Rzeszowie twierdzi, że kara dla kierowcy jest stanowczo za łagodna. Fot. Wit Hadło
Jaromir Rybczak, z-ca Prokuratora Okręgowego w Rzeszowie twierdzi, że kara dla kierowcy jest stanowczo za łagodna. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. – Prokurator uważa, iż kara, którą sąd pierwszej instancji wymierzył Piotrowi G., nie będzie wystarczająca do jego resocjalizacji, a jednocześnie nie spełni ona celów prewencyjnych – mówi Jaromir Rybczak, z-ca Prokuratora Okręgowego.

Do wypadku doszło 16 lutego 2013 roku na ul. Krakowskiej w Rzeszowie. Wina Piotra G. była ewidentna, bo w chwili wypadku miał blisko 2 promile alkoholu we krwi i przekroczył według biegłego prędkość. Mężczyzna został skazany na 3,5 roku więzienia i sprawa zostałaby już dawno zapomniana, gdyby nie fakt, że prokurator nie zgodził się na tak łagodny wymiar kary. Tym samym 1 lipca Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie złożyła apelację od wyroku. Gdy sąd się do niej przychyli, prokurator będzie chciał 6 lat więzienia, a i tak Piotr G. może mówić o szczęściu, bo teoretycznie grozić mu może nawet 12 lat więzienia.

Co wiadomo o wypadku? 16 lutego w nocy kierowca Citroena Berlingo pojechał na stację benzynową. Chwilę przed wypadkiem poruszał się pasem przeznaczonym do skrętu w lewo. Trzeba zaznaczyć, że prędkość miał niewielką. Nagle na pas do lewoskrętu zjechał Piotr G., kierowca Audi TT. Jak zaznaczają śledczy, znajduje się tam ograniczenie prędkości do 70 km/h, a biegły stwierdził, że G. pędził około 110 km/h.

Kierowca nie zachował należytej odległości, co nie może dziwić, bo w jego krwi stwierdzono blisko 2 promile alkoholu. Uderzenie było potężne. Audi miało zniszczony cały przód, ale z citroena zostało coś, co można było już tylko nazwać blaszaną skrzynką, tak był sprasowany tył auta. Na miejsce przyjechały trzy karetki, trzy policyjne radiowozy oraz 2 zastępy straży pożarnej. Mężczyzna był reanimowany na ulicy, ale nie miał żadnych szans przeżyć. Z kolei w audi pasażerka była zaledwie lekko ranna, a G. właściwie nic się nie stało.

Kara niewystarczająca do resocjalizacji
Piotr G. usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. Kierowca trafił do aresztu śledczego, a prokurator uznał, że G. ma trafić na 6 lat do więzienia. Sąd Rejonowy w Rzeszowie był jednak innego zdania i mężczyzna usłyszał wyrok: 3,5 roku kryminału i dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym.

– Wymierzoną Piotrowi G. karę prokurator uznał za rażąco łagodną i w związku z tym skierował apelację do Sądu Okręgowego w Rzeszowie. W niej argumentuje, iż tak łagodna kara jest nieadekwatna do winy oskarżonego oraz społecznej szkodliwości jego czynu, w wyniku którego zginął człowiek. Zwraca uwagę na znaczną nietrzeźwość oskarżonego w czasie czynu, umyślne naruszenie przez niego podstawowych zasad ruchu drogowego – mówi Jaromir Rybczak, z-ca Prokuratora Okręgowego w Rzeszowie. Tym samym prokurator wniósł w apelacji o uchylenie wyroku do ponownego rozpoznania przez sąd rejonowy.

***
– Chwała prokuratorowi, że nie zgadza się z tak niskim wymiarem kary i rozumiem również, że nie może on żądać maksymalnego wyroku, czyli 12 lat więzienia, bo co w takim razie zrobić z delikwentem, który miał 3,5 promila alkoholu we krwi, trzy razy był zatrzymywany za jazdę po pijaku, a w czasie wypadku zabił trzy osoby lub więcej. Ale powinny zostać zmienione przepisy. Dla mnie Piotr G. nie jest sprawcą wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ale zabójcą. Bo podobnie jak idący na napad bandyta z pistoletem w dłoni, musi się liczyć z tym, że wsiadając po wypiciu alkoholu do auta umyślnie dąży do pozbawienia innych osób życia. Co więcej, samo prowadzenie auta pod wpływem alkoholu powinno być traktowane jak usiłowanie zabójstwa. Wówczas jeden z drugim wiedziałby, że grozi mu nawet dożywocie. Bo kiedy słyszę, że naćpana 21-latka zabija na przejściu dla pieszych dwójkę dzieci i dostaje zaledwie 8 lat więzienia, to szlag mnie trafia. Według mnie, zasługuje jedynie na karę śmierci, a że takiej w naszym prawie nie ma, to dożywocie bez możliwości skrócenia kary.

Grzegorz Anton

5 Responses to "Prokurator uznał karę dla pijanego kierowcy za rażąco łagodną!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.