Mieszkańcy nie mają jak dojeżdżać do pracy

Nowe autobusy miały zachęcić do korzystania z komunikacji miejskiej. Byłoby tak, gdyby nie zmiany, które wywołały chaos na przystankach. Fot. Wit Hadło
Nowe autobusy miały zachęcić do korzystania z komunikacji miejskiej. Byłoby tak, gdyby nie zmiany, które wywołały chaos na przystankach. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Zmiany w kursach autobusów znacznie utrudniły życie rzeszowianom korzystającym z komunikacji miejskiej.

Zmiany tras autobusów, mniej kursów w dni robocze, brak kursów w soboty i niedziele oraz brak kampanii informacyjnej, która przygotowałaby na to wszystko pasażerów, to wcale nie są zmiany, których chcieli mieszkańcy. Zarząd Transportu Miejskiego jednak wie lepiej i chce na siłę uszczęśliwiać pasażerów.

Dlaczego w tym całym zamieszaniu głosu nie zabierze wreszcie Prezydent Miasta Rzeszowa jako jednostka nadrzędna nad ZTM? – pyta Henryk z Rzeszowa. – Przecież nie jest to problem lokalny na jakimś tam zadupiu miasta, tylko skala tego konfliktu nie dość, że dotyczy już całego Rzeszowa, to sięga jeszcze poza jego administracyjne granice – dodaje.

– Wysoka cena biletu jednorazowego, dziwne zmiany istniejących tras autobusów i ogólnie panujący chaos to nie zachęta, lecz zniechęcenie do korzystania z komunikacji miejskiej w Rzeszowie. Jako długoletni mieszkaniec naszego miasta muszę stwierdzić, że takiego bałaganu to jeszcze w mieście nie było. – mówi.

– A ja od lipca po 2 latach jazdy komunikacją miejską przesiadłem się z powrotem do auta i mam ich gdzieś. Wiem, iż niemożliwe jest, by wszyscy zrezygnowali z MPK, ale skoro oni mogą strajkować, to i pasażerowie powinni – pisze nasz forumowicz.

Głosów zbulwersowanych zmianami mieszkańców wciąż przybywa. Rzeszowianie mieszkający m.in. na osiedlach Słocina, Kmity i Kotuli nie mają jak dostać się do pracy. Najgorzej mają ci, którzy pracę zaczynają od 6 rano, bo brakuje autobusów, które tak wcześnie zawiozłyby mieszkańców do ich miejsc pracy. Co na to ZTM? Grzegorz Dyś, kierownik Działu Organizacji Przewozów przyznaje, że docierają do nich takie sygnały.

– Np. jest problem z dotarciem na ul. Lubelską na godz. 6, bo autobus przyjeżdża albo w okolicy godz. 5 albo 6.15 – mówi. – Wynika to z tego, że nie mieliśmy dotychczas żadnych zgłoszeń, że któryś z zakładów pracy rozpoczyna zmianę o godz. 6. Otrzymywane sygnały dotyczyły głównie pracowników i klientów Giełdy Towarowej na Lubelskiej. Wszelkie informacje, które teraz do nas wpływają o braku połączeń na określone godziny do i po pracy są u nas weryfikowane i nanoszone do rozkładów jazdy w celu ich poprawy i wdrożenia – dodaje.

Konieczne są przesiadki lub spacery
Brak połączeń, które do tej pory istniały, zmusza mieszkańców do pokonywania części odcinków pieszo. Tak np. robią mieszkańcy os. Kotuli, którzy nie mogą już “36” dojechać na Dąbrowskiego. Idą na przystanek na Krakowskiej Osiedle i tam czekają na autobus linii 30.

– Nie ma potrzeby chodzenia pieszo z ul. Kotuli na ul. Krakowską – mówi Dyś. – Wystarczy linią Nr 2 i 16 z Kotuli podjechać na ul. Krakowską (przy ul. Sportowej). Dla pasażerów, którzy pragną dostać się na ul. Hetmańską lub Dąbrowskiego, jest dostępna przesiadka na autobus linii nr 34 lub 30. Linia nr 16 umożliwia bezpośredni dojazd na przystanek zlokalizowany na pl. Wolności. Jednocześnie można się tam przesiąść na autobusy linii nr 10, 13, 31, 37 i 39 i dostać na ul. Targową lub autobusami linii nr 13 i 37 na ul. Hetmańską. W przypadku linii nr 2, można z przystanku końcowego tej linii (ul. Bardowskiego) przesiąść się na autobus linii nr 5 lub 12, skąd można dostać się bezpośrednio na ul. Hetmańską. W przypadku dojazdu do szpitala miejskiego w Rzeszowie, można skorzystać z przesiadki na przystanku Krakowska osiedle na autobus linii nr 33, jadący z ul. Dębickiej w kierunku Lubelskiej – instruuje.

Problem w tym, że mieszkańcy skarżą się, że nie stać ich, żeby kupować po dwa bilety na przejazd w jedną stronę. Jedyną pozytywną sprawą jest to, że ZTM zajmie się zwiększeniem formatu tablic z rozkładami jazdy, które są dla mieszkańców, zwłaszcza starszych, nieczytelne.

Blanka Szlachcińska

12 Responses to "Mieszkańcy nie mają jak dojeżdżać do pracy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.