
KOLBUSZOWA. Przepełnione parkingi obok dworca PKS/PKP i starostwa.
W ostatnim czasie sporo pisaliśmy o ogromnych problemach z zaparkowaniem w centrum Kolbuszowej, zwłaszcza w godzinach szczytu. Okazuje się, że nie tylko tam pozostawienie samochodu graniczy z cudem. Kierowcy wskazują również teren położony między ul. 11 listopada i Tyszkiewiczów, czyli obok dworca PKS/PKP i starostwa.
Jak przekonuje radny Józef Rybicki (63 l.), problem zapełnionych parkingów może rozwiązać stworzenie racjonalnej organizacji parkowania na terenie miasta. – Chodzi o to, by wykorzystać potencjał, który mamy, a jest on spory – uważa Rybicki. – Przecież w ostatnim czasie w różny sposób wybudowaliśmy mnóstwo miejsc postojowych dla samochodów.
– Problem w tym, że na niektórych parkingach, przykładowo w okolicach starostwa czy ul. ks. Ludwika Ruczki, nie ma gdzie stanąć, a przy Biedronce są miejsca puste – irytuje się radny. – Dlatego uważam, że na terenie całego miasta należałoby wprowadzić inicjatywę postoju czasowego, szczególnie tam, gdzie to nasilenie ruchu jest duże – proponuje.
Zdaniem burmistrza Jana Zuby (56 l.), nie urzędnicze dekrety, a zmiana mentalności kierowców może rozwiązać problem. – Należy apelować o racjonalne parkowanie, że można się przejść 100 m, a nie od razu wjeżdżać autem do sklepu – twierdzi Zuba. – Obok starostwa nie ma gdzie zaparkować, natomiast niedaleko, przy Biedronce, czeka 70 wolnych miejsc, bo nikomu nie chce się przespacerować kilka kroków. O czym to świadczy? – pyta burmistrz.
Paweł Galek


