Zabytkowe samoloty z wizytą w Jasionce. ZDJĘCIA

De Havilland Tiger Moth, duma brytyjskiego lotnictwa produkowana w latach 1931-1944. Fot. Wit Hadło
De Havilland Tiger Moth, duma brytyjskiego lotnictwa produkowana w latach 1931-1944. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, JASIONKA. Osiem zabytkowych samolotów, w tym oryginalny De Havilland Tiger Moth, wylądowało w środę na podrzeszowskim lotnisku.

To już drugi przypadek, gdy rzeszowscy pasjonaci lotnictwa mogli z bliska podziwiać historyczne samoloty. W wyprawie brały udział m.in. słynny Tiger Moth, na którym szkolili się w trakcie II wojny światowej piloci RAF-u i Polacy z dywizjonów 300 i 304. Były także Dh 86 Dragon, Dh 90 Dragonfly oraz flagowy Supermarine Spitfire Mk VIII.

Maszyny są własnością pasjonatów lotnictwa zrzeszonych w brytyjskim Air Squadron UNA. Pretekstem do kolejnych odwiedzin Rzeszowa (poprzednie były 29 czerwca) przez brytyjskich lotników było międzylądowanie na trasie powrotnej podczas 3-tygodniowej wyprawy z Wielkiej Brytanii na Krym.

– W naszej ekspedycji wzięło udział 60 osób w 27 samolotach – opowiada Jonathan Elwes z Dorset, lider grupy. – Nasz „Air Squadron” zaproszony przez ukraińskie siły powietrzne uczestniczył w obchodach 160. rocznicy bitwy pod Bałakławą, jednego z najsłynniejszych starć między siłami brytyjsko-turecko-francuskimi a wojskami rosyjskimi w trakcie wojny krymskiej. Jesteśmy zauroczeni pięknem Ukrainy oraz Polski, a także gościnnością i życzliwością z jakimi spotkaliśmy się na trasie przelotu. Najlepszym tego przykładem jest ciepłe przyjęcie przez rzeszowski aeroklub – podsumowuje lotnik.

Zgromadzeni na lotnisku mogli dowiedzieć się, że na godzinę lotu słynny Tiger Moth potrzebuje około 30 litrów benzyny wysokooktanowej, a utrzymanie i możliwe naprawy takiego samolotu nie są dużym obciążeniem dla kieszeni brytyjskiego emeryta. Bo uczestnicy wyprawy, to w większości brytyjskie seniorskie pary rodzinne.

[print_gllr id=89119]

Leave a Reply

Your email address will not be published.