Przetrwają nieliczni

Latem ze Stali Rzeszów odszedł tuzin piłkarzy. Najbardziej doświadczony Arkadiusz Baran (w wyskoku) długo negocjował warunki nowego kontraktu. Działacze i kibice liczą, iż wciąż będzie liderem biało-niebieskich. Fot. Wit Hadło
Latem ze Stali Rzeszów odszedł tuzin piłkarzy. Najbardziej doświadczony Arkadiusz Baran (w wyskoku) długo negocjował warunki nowego kontraktu. Działacze i kibice liczą, iż wciąż będzie liderem biało-niebieskich. Fot. Wit Hadło

II LIGA. W sobotę inauguracja sezonu 2013/2014. Ściskamy kciuki za Siarkę oraz stalowców z Rzeszowa, Stalowej Woli i Mielca.

W sobotę pierwsze mecze nowego sezonu, pierwsze uśmiechy i dramaty. Zaczyna się wyniszczający bój – na skutek reformy w II lidze utrzyma się zaledwie osiem zespołów.

Podkarpacie reprezentują: Stal Rzeszów, Stal Stalowa Wola, Siarka Tarnobrzeg i beniaminek Stal Mielec. Siarka pozostała w lidze, choć w poprzednim sezonie zajęła ostatnie miejsce. Degradacja nie dotknęła i innych słabeuszy – Concordii Elbląg i Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. Skorzystali na kłopotach Resovii i Unii Tarnów, które nie otrzymały licencji na dalszą grę w tej klasie i karnie zostały przesunięte do trzeciej ligi. Rzeszowianie zapłacili za długi wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Ekstremalne warunki
Pierwszy raz w historii tej ligi Polski Związek Piłki Nożnej tak surowo potraktował kluby mające kłopot ze spłatą zobowiązań. Z konsekwencją działań Komisji Licencyjnej można jednak dyskutować, bo przecież w grze zostali ci, którzy od miesięcy nie płacili swoim zawodnikom i trenerom. PZPN chce walczyć z patologią w futbolu, tłumaczy, że właśnie po to wymyślił reformę. Sęk w tym, że mało komu się ona podoba. Lidze brakuje przecież klubów profesjonalnie zarządzanych, z poważnym kapitałem i kibicami, którzy mogliby wypełnić trybuny.

W grupie wschodniej tylko 5 klubów znajduje się w miastach liczących ponad 100 tysięcy mieszkańców (Kraków, Lublin, Radom, Rzeszów i Elbląg). Siarka, Stal Rzeszów, Stal Stalowa Wola, Radomiak, Świt i Motor Lublin występowały kiedyś w ekstraklasie, Garbarnia Kraków była nawet mistrzem kraju. To jednak przeszłość. Rzeczywistość jest dużo bardziej przygnębiająca i sprowadza się do przetrwania w ekstremalnie trudnych warunkach. Kluby, które nie mają długów, marzą, by nadchodzący sezon nie zaowocował stertą niezapłaconych faktur. Ci, którzy już spłacają zobowiązania, modlą się o cud (sponsora, który spadnie jak gwiazdka z nieba), bo przecież koszty uczestnictwa w zabawie rosną z roku na rok. Żeby ograniczyć się jedynie do podkarpackiego podwórka, doszło do absurdalnej sytuacji. Niektóre kluby zazdroszczą Resovii, której łatwiej dziś porządkować sprawy finansowe, a ze składem jaki posiada i tak będzie jednym z kandydatów do awansu. Może się okazać, że reformę lepiej przeczekać w trzeciej lidze.

Licencje i stadiony
Krótka letnia przerwa obfitowała w wydarzenia. To nie był tylko serial z przyznaniem licencji. Stal Stalowa Wola miała (i wciąż ma) problem ze stadionem. Obiekt zmodernizowano, ale na zakup kamer do systemu monitoringu już zabrakło kasy. Do dziś nie powstał również sektor dla kibiców gości, a tego wymaga PZPN. Stanęło na tym, że sprzęt do monitoringu właściciel stadionu MOSiR wypożycza od prywatnej firmy, a nieszczęsny sektor ma powstać do połowy września. Słowem – śmiesznie jest i strasznie.

W Mielcu mają inny kłopot ze stadionem – główny wykonawca nie dotrzymał terminu przebudowy i od 1 lipca urząd miasta nalicza firmie kary umowne – 10 tysięcy zł za dobę opóźnienia. Stal pierwsze trzy mecze rozegra na wyjeździe, pierwszy raz na nowym stadionie zagra 18 sierpnia ze Stalą Stalowa Wola. Trenerzy i działacze chcą, by spotkania odbywały się w piątki przy sztucznym świetle. To pomysł, który może się spodobać i kibicom, i sponsorom.

Tarnobrzeg pręży muskuły
Stal Mielec to doświadczenie 65-letniego trenera Włodzimierza Gąsiora, wsparcie środowiska stęsknionego za piłką na wyższym poziomie i ambicje piłkarzy na dorobku.

Nieźle na papierze prezentuje się skład Stali Stalowa Wola, choć znów najmocniejsza wydaje się formacja obronna. Najwięcej obaw budzi Stal Rzeszów. Biało-niebiescy stracili aż 12 zawodników, w tym kluczowych: Andreję Prokica (trafił do GKS Bełchatów), Tomasza Wietechę (Stal St. Wola), Donatasa Nakrosiusa (Atlantas Kłajpeda), Piotra Dudę i Tomasza Personę (Siarka). Następców na razie nie znaleziono, bo z kasą jest bardzo krucho. Zatem szansę otrzyma młodzież. Utalentowanych chłopaków przy Hetmańskiej nie brakuje, ale w takiej sytuacji uniknięcie spadku może się okazać zadaniem ponad siły.

Muskuły pręży za to Siarka, która wzmocniła się byłymi zawodnikami Stali Rzeszów i Resovii. Do Tarnobrzega przeniósł się także sztab szkoleniowy, który w poprzednim sezonie doprowadził „pasiaków” do czwartego miejsca w lidze. O tym, że Siarka może rozdawać karty (nie brakuje głosów, że to kandydat do awansu) świadczą mecze Pucharu Polski. Zespół Tomasza Tułacza odesłał z kwitkiem dwóch drugoligowców, potem „łyknął” pierwszoligowego Kolejarza Stróże i w sierpniu w 1/16 finału zmierzy się z którąś z drużyn ekstraklasy. Siarka to mocna kadra, ale przede wszystkim stabilizacja finansowa. W Tarnobrzegu kokosów nie ma, jednak piłkarzom płaci się na czas.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.