Co robicie Państwo w sytuacji, kiedy w Waszym domowym budżecie brakuje pieniędzy? Bierzecie kredyt? Jedni pewnie tak robią, a inni od razu zaczynają oszczędzać. Gorzej, jeśli w przypadku kredytu nie mamy go z czego spłacać.
Wzięlibyście Państwo w takiej sytuacji kolejny kredyt na spłacenie tego pierwszego? Sądzę, że zdecydowanej większości z nas zapaliłaby się w tym momencie „czerwona lampka”, oznaczająca świadomość prawdziwych tarapatów finansowych. Jedyna rozsądna decyzja to jak najszybciej rozpocząć oszczędzanie.
Przed takim dylematem od dłuższego już czasu stoi minister finansów Jacek Rostowski, ale zamiast rozsądnej decyzji o oszczędzaniu, postanowił zignorować „czerwoną lampkę”, czyli tzw. progi oszczędnościowe zapisane w ustawie o finansach publicznych. W ostatni piątek sejmowa większość PO-PSL przegłosowała zawieszenie I progu, czyli de facto pozwoliła Rostowskiemu na dalsze zadłużanie Polaków, w myśl hasła „Hulaj dusza, piekła nie ma”. To przecież nie oni, nie Tusk ani nie Rostowski będą spłacać te olbrzymie długi, lecz zwykli ludzie – najprawdopodobniej poprzez zdecydowanie wyższe podatki. Drugim i ostatnim możliwym rozwiązaniem jest jedynie powtórka z Grecji.
W obozie rządzącej koalicji PO-PSL tylko 3 polityków ma tego pełną świadomość – Jarosław Gowin, Jacek Żalek i czarnoskóry John Godson (i w tym kontekście można zażartować, że Rostowski z Tuskiem są 100 lat za Murzynami). „Trzej muszkieterowie” wstrzymali się od głosu, bo interes Polaków jest dla nich ważniejszy niż doraźny i czysto polityczny interes tego rządu. Większość mediów przyjaznych Tuskowi, postawę trójki posłów starała się ośmieszyć, zbagatelizować, a przede wszystkim ukryć fakt, czego tak naprawdę dotyczyło piątkowe głosowanie. Tymczasem to właśnie Gowin, Żalek i Godson, jako jedyni z całej koalicji PO-PSL stanęli na straży budżetu państwa, a co za tym idzie przyszłości Polski. Tusk i Rostowski się nią nie przejmują bo, parafrazując Panią Dulską, mogą przecież powiedzieć „Do tej pory my już rządzić nie będziemy”. Pytanie tylko, czy TA pora nie nastąpi wcześniej niż im się wydaje?
Arkadiusz Rogowski



3 Responses to "Trzej muszkieterowie to za mało"