
Maksymalnie po 4 minutach bez tlenu umiera mózg. Jeżeli tego czasu nie wykorzystamy, to nie pomoże ani wspaniały sprzęt, ani dobrze wyszkoleni ratownicy. – Dlatego tak ważne jest podjęcie jak najszybciej resuscytacji krążeniowo-oddechowej przez świadków zdarzenia – mówi Dorota Ozga, asystent w Katedrze Ratownictwa Medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego. – To ważne nawet w przypadku, gdy boimy się, że nie umiemy prawidłowo ratować. Więcej szkody może przynieść bezczynne czekanie na przyjazd karetki pogotowia. Samo udrożnienie dróg oddechowych (odgięcie głowy) może uratować komuś życie.
Widzimy leżącego na poboczu człowieka potrąconego przez samochód, albo kogoś, kto nagle zasłabł. Czas biegnie nieubłaganie. Co robić przed przyjazdem pogotowia ratunkowego?
Wzywamy pomoc i zaczynamy ratować
W przypadku utraty przytomności, omdleń, najpierw badamy chorego pod względem świadomości: pytamy o cokolwiek, potrząsamy za ramię. Szybko wzywamy fachową pomoc (nr 112, 999). Następnie sprawdzamy drożność dróg oddechowych: odchylamy głowę do tyłu podnosząc żuchwę, w ten sposób powodujemy powrót zapadającego się języka do normalnego położenia. Usuwamy palcem z jamy ustnej widoczne przeszkody. Wzrokiem, słuchem i dotykiem próbujemy wyczuć oddech u ratowanego.
– W przypadku zachowanego oddechu należy ułożyć poszkodowanego w pozycji bezpiecznej oraz zabezpieczyć go przed wychłodzeniem (możemy do tego celu wykorzystać ubranie poszkodowanego, koc termiczny itp.). Pozycja bezpieczna powinna być stabilna, jak najbliższa ułożeniu na boku z podparciem głowy i brakiem ucisku na klatkę piersiową, by nie utrudniać oddechu. W przypadku gdy nie stwierdzamy oddechu, rozpoczynamy czynności reanimacyjne – mówi nasz ekspert.
Krwawiącą ranę najlepiej ucisnąć w miejscu zranienia
Przy krwotoku z nosa (do którego dochodzi najczęściej) powinniśmy pochylić głowę do dołu, zastosować zimny okład na okolicę potylicy i nosa. W warunkach przedszpitalnych nie należy tamować krwotoków z nosa, zakładając do przegrody nosowej tamponu. Tamując krwotok należy ucisnąć ranę bezpośrednio w miejscu krwawienia. Najlepiej robić to sterylną gazą, ale można też użyć ręcznika, a w sytuacjach krytycznych koszuli.
Nie należy usuwać skrzeplin krwi, bo stanowią one dodatkowe uszczelnienie rany. Jeżeli krew przesiąknie przez opatrunek, nie należy go zmieniać tylko przyłożyć następny i mocno uciskać. Po ustaniu lub zmniejszeniu krwawienia opatrunek należy przymocować bandażem (lub krawatem) żeby się nie przesuwał. Węzeł powinien znajdować się dokładnie nad raną, będzie dodatkowym zabezpieczeniem krwawienia. Bandaż nie może być zaciśnięty zbyt mocno, by nie utrudniał krążenia krwi.
A oparzenie schłodzić
W przypadku oparzenia najważniejsze jest schładzanie zimną wodą oparzonej powierzchni przez ok.15-20 min lub do czasu zniesienia bólu – mówi Dorota Ozga. – Woda powinna być czysta o temperaturze 20-25 stopni. Schładzanie łagodzi ból, ogranicza obrzęk, ogranicza głębokość oparzenia, hamuje rozpad białek i utratę płynów, wpływa na lepsze gojenie. W przypadku oparzeń chemicznych należy spłukiwać oparzoną powierzchnię strumieniem bieżącej wody przez 15 min. Przy oparzeniach należy pamiętać, że: Nie wolno zrywać ubrania, które przykleiło się do skóry; stosować na świeże oparzenia maści, kremów, białek jaj, spirytusu, kwaśnego mleka, neutralizować kwasów zasadami i odwrotnie. Najlepszym środkiem jest czysta woda. W oparzeniach przełyku nie prowokować wymiotów.
Anna Moraniec



2 Responses to "Każdy powinien umieć udzielić pomocy przedmedycznej"