
STALOWA WOLA. Radny, choć na samorządowych wakacjach, nie zapomina o ludzkich powinnościach.
Radny Dariusz Przytuła (36 l.), wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Stalowej Woli, na stacji paliw w Twierdzy (pow. strzyżowski) usiłował zabrać kluczyki od samochodu właścicielowi zielonego seata. Kierowca wyrwał się radnemu i uciekł. Po chwili pod stację zajechał policyjny radiowóz. Policjanci zatrzymali… kierowcę seata. I prawidłowo, bo był pijany. Policjanci podziękowali stalowowolskiemu radnemu za odważną postawę.
W ub. tygodniu radny Przytuła był na spotkaniu z min. Zbigniewem Rynasiewiczem. Spotkanie nie było długie, więc radny pojechał wycieczkowo na południe województwa. Wycieczkę już w Twierdzy zakłócił mu kierowca seata. Auto jadąc z dużą prędkością, wyprzedziło samochód radnego i nagle stanęło w miejscu. Do wypadku nie doszło, bo radny-kierowca był czujny.
Wódki nie kupił, to się zdenerwował
– Samochód z impetem skręcił na stację paliw, przejeżdżając po wysokim krawężniku – opowiada radny. – Tak się złożyło, że też miałem zjechać na tę stację. Widziałem kierowcę seata i nie miałem najmniejszych wątpliwości, że jest pod wpływem aloholu. Zadzwoniłem po policję.
Policjantom nie od razu udało się dojechać do Twierdzy. Kierowca spokojnie, acz chwiejnym krokiem, skierował się do sklepu na stacji i poprosił o butelkę wódki. Sprzedawca zapewne nie zauważył, że klient jest pod wpływem alkoholu, bo podawał mu wódkę. Radny stanowczo zaprotestował i sprzedawca butelkę odstawił na półkę. Wtedy doszło do wymiany zdań między pijanym kierowcą i radnym. Żaden immunitet go nie chroni, więc do woli nasłuchał się słów bardzo nieparlamentarnych. Przytuła nie dawał jednak za wygraną i próbował powstrzymać nietrzeźwego kierowcę przed dalszą jazdą. Ten się jednak wyrwał z rajcowskich rąk, wsiadł do seata i odjechał w stronę Wojaszówki. Daleko nie ujechał, bo zaraz za stacją drogę zajechał mu radiowóz. Kierowca został zatrzymany na gorącym uczynku jazdy „na dwóch gazach” i ma postępowanie prokuratorskie. – To nie jest jakiś mój wielki wyczyn, tylko zwykła ludzka powinność. Kolejnym razem też nie zawaham się interweniować – mówi Dariusz Przytuła. Było nie było, jest członkiem Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego Rady Miejskiej, a to też zobowiązuje.
Jak trzeba, to i koledze zwróci uwagę
Stalowowolski radny nie pierwszy raz zatrzymał pijanego kierowcę. Równo trzy lata wstecz, po raz pierwszy uniemożliwił jazdę pijanemu kierowcy w Radomyślu n. Sanem. Sytuacja była podobna do tej, a radny jechał za autem z pijanym kierowcą do momentu zatrzymania go przez policję. Policjanci wtedy mówili, że interwencja radnego mogła uratować kilka istnień. Rajcowska praworządność Przytuły nie ogranicza się do dróg publicznych. Kiedyś zauważył, że niektórzy koledzy z samorządowych ław tylko podpisują się pod listą obecności na posiedzeniach komisji problemowych, a potem znikają. Wniósł o zabranie im części diet. Oczywiście skończyło się to awanturą na sesji Rady Miejskiej i chyba tylko dzięki obecności kamer telewizyjnych, radny nie usłyszał tego, co rzucał pod jego adresem kierowca w Twierdzy. Od tamtej jednak pory radni przesiadują na posiedzeniach komisji od początku do końca.
Jerzy Mielniczuk



2 Responses to "Radny wyłapuje pijanych kierowców"