Kontrowersyjny dyrektor opuszcza Przemyśl

Nowe stanowisko w MF to dla Piotra Daniela (46 l.), jak podkreśla, kolejne wyzwanie. Nie wszyscy cieszą się z jego sukcesu, niektórzy uważają, że źle zarządzał Izbą Celną w Przemyślu. Fot. Monika Kamińska
Nowe stanowisko w MF to dla Piotra Daniela (46 l.), jak podkreśla, kolejne wyzwanie. Nie wszyscy cieszą się z jego sukcesu, niektórzy uważają, że źle zarządzał Izbą Celną w Przemyślu. Fot. Monika Kamińska

Piotra Daniela wygrał konkurs na szefa Departamentu ds. Służby Celnej. Jedni gratulują mu awansu, inni uważają, że absolutnie na niego nie zasłużył. Według tych ostatnich, to za jego rządów w IC, na granicy kwitła korupcja.

Jeszcze kieruje Izbą Celną w Przemyślu, ale siedzi tu jak „na szpilkach”. Lada chwila bowiem minister może zażyczyć sobie, by nowo wybrany w konkursie dyrektor Departamentu ds. Służby Celnej pojawił się już w Warszawie i rozpoczął pracę. – To dla mnie nowe wyzwanie, nowe doświadczenia – mówi Piotr Daniel (46 l.), który przez ostatnie 5 lat szefował podkarpackim celnikom.

W tym roku P. Danielowi „stuknęło” 20 lat od kiedy związany jest ze Służbą Celną. Pochodzi z Mielca i głównie właśnie tam zdobywał celnicze doświadczenie, choć, jak nam zdradził, miał i „epizod” na granicy. W 2008 roku wygrał konkurs na dyrektora IC w Przemyślu. Pięć lat później stanął do konkursu na stanowisko dyrektora Departamentu Służby Celnej w Ministerstwie Finansów. Wraz z nim w konkursowe szranki stanął także jego podwładny, Wojciech Trawnicki, szef informatyków w przemyskiej IC, oraz Artur Kwiatkowski, Bożena Marcinkowska, Grzegorz Błażewicz i Dariusz Gryglik. Nim doszło do rozstrzygnięcia konkursu, już wielu „przepowiadało”, że wygra go właśnie Daniel. I tak się stało. – Dla mnie to nowe wyzwanie i nowe doświadczenie – mówi nowo wybrany dyrektor departamentu i nadal „jedną nogą” szef przemyskiej IC.

Czekają go poważne zadania
Na pytanie, czy nie obawia się nienajlepszej sławy, jaką okryło się stanowisko, które teraz zajmie, Piotr Daniel odpowiada dyplomatycznie. – Zarzuty nie oznaczają jeszcze winy, o tej rozstrzyga sąd – przypomina w nawiązaniu do tego, że jego poprzednik na stanowisku szefa Departamentu SC, Grzegorz S., usłyszał zarzuty dotyczące niedopełnienia swoich obowiązków związanych z nadzorem nad rynkiem gier hazardowych. – Ja idę do ministerstwa ze swoją wizją mej pracy – podkreśla Daniel.

A pracy tej zapewne mu nie zabraknie, bo funkcja jaką ma pełnić w Ministerstwie  Finansów, jest bardzo odpowiedzialna. Wiąże się z nią podejmowanie decyzji dotyczących spraw kadrowych w SC, a także nadzór nad systemem szkoleń celników, badaniami statystycznymi i promocją Służby Celnej. Nie ominą P. Daniela także tak poważne zadania, jak decydowanie w sprawach dotyczących  realizacji budżetu państwa w zakresie Służby Celnej, czy  reprezentowanie stanowiska Polski w Światowej Organizacji Ceł oraz reprezentowanie stanowiska MF w naszym Parlamencie.

Marzy o szybkich odprawach i dobrze wspomina EURO 2012
Choć dotychczasowy szef podkarpackich celników zauważa, że nie wszystko, co sobie założył do realizacji obejmując stanowisko szefa IC w Przemyślu udało mu się zrealizować, jest z siebie zadowolony. – Obejmując funkcję dyrektora przemyskiej IC wiedziałem, że czeka mnie sporo pracy w sektorze dotyczącym kadry, infrastruktury i budowania wizerunku SC na Podkarpaciu – wspomina P. Daniel. – Sądzę, że udało mi się zrealizować mój ówczesny plan w większości – dodaje.

Za jedno z najbardziej pouczających i jednocześnie trudnych doświadczeń na granicy z Ukrainą Daniel uważa zeszłoroczne EURO 2012 i przygotowania do nich. – Była to absolutna nowość dla nas i ogromne wyzwanie – zauważa nowo wybrany dyrektor departamentu. – Nie tylko pokazało ono, że da się granicę z Ukrainą przekraczać w normalnym czasie, ale pozwoliło na wykorzystywanie pewnych mechanizmów na granicy także po mistrzostwach – podkreśla P. Daniel dodając, że oczywiście droga do stworzenia procedur granicznych podobnych do tych obowiązujących podczas rozgrywek jest jeszcze długa i decyzje będą zapadać na poziomie ministerstw Polski i Ukrainy. – Moim marzeniem jest, by te granicę można było przekroczyć w kwadrans, no w 20 minut – zwierza się szef IC w Przemyślu.

Teraz od Piotra Daniela więcej będzie zależało, wiec może uda mu się jakoś przyspieszyć realizację jego i podróżnych marzenia o szybkim przekraczaniu granicy z Ukrainą. Na razie jednak czeka na „wezwanie” do ministerstwa. O Przemyślu jednak  zapomnieć nie chce. – Miasto bardzo mi się podoba i zżyłem się z ludźmi tutaj – podkreśla. – Na pewno odwiedzać będę Przemyśl, a do Warszawy poza słonikami, które stoją na moim biurku teraz, zabiorę także przemyskiego niedźwiadka z półki – mówi P. Daniel.

Nie wszyscy zadowoleni i przekonani
Nie brakuje tych, którzy uważają, że awans i praca w ministerstwie, jak najbardziej się Piotrowi Danielowi należą i szczerze mu gratulowali. Jak to zwykle jednak bywa, nie brak takich osób, które uważają, że „transfer” dyrektora przemyskiej IC do najwyższych władz w Służbie Celnej to nieporozumienie. – Pan Daniel reaktywował „grupę lubaczowską” i przez ponad dwa lata nie zrobił nic, żeby ukrócić korupcję w Korczowej – zauważa jeden z jego podwładnych, choć może nie z tych „ze świecznika”. – Dyrektor Daniel ludzi skompromitowanych i kojarzonych z korupcją obsadził na kierowniczych stanowiskach – dodaje. Inny celnik też ma trochę do powiedzenia. – Wprowadził nowe standardy, tolerował funkcjonariuszy z prawomocnymi wyrokami za jazdę po pijanemu, zabicie człowieka, z kadry kierowniczej zrobił dyplomatów, kłamiąc opinie publiczną i  tłumacząc przyjęcie prezentu w postaci whisky przez kierownika OC Medyka, wykazał się nieznajomością podstawowych przepisów, twierdząc na łamach prasy, że normy wyrobów alkoholowych przywożone z Ukrainy można łączyć (przypomina sprawę opisaną na naszych łamach).

– No i oczywiście wyciągnął konsekwencje wobec funkcjonariusza za składanie zawiadomień do prokuratury, czym zastraszył zupełnie szeregowych celników, którzy obecnie nie mają odwagi zgłaszać korupcji w szeregach Służby Celnej – utrzymuje nasz rozmówca. –  Jego awans nie był zaskoczeniem, długo przed konkursem było wiadomo, że idzie do Ministerstwa Finansów – zauważają celnicy. – Konkursy w SC to fikcja. Dopóki nasze państwo nie zrobi porządku z ,,konkursami’’, to zawsze będą rządzić nami kolesie, a nie fachowcy. W propagandę, że pokonał pięciu kontrkandydatów, mogą uwierzyć ludzie spoza cła, ale nie funkcjonariusze celni – twierdzą.

Tak czy owak, już wkrótce Izbą Celną w Przemyślu pokieruje ktoś inny, a dyrektor Daniel przejmie ministerialny Departament SC.

Monika Kamińska

16 Responses to "Kontrowersyjny dyrektor opuszcza Przemyśl"

Leave a Reply

Your email address will not be published.