
Piotra Daniela wygrał konkurs na szefa Departamentu ds. Służby Celnej. Jedni gratulują mu awansu, inni uważają, że absolutnie na niego nie zasłużył. Według tych ostatnich, to za jego rządów w IC, na granicy kwitła korupcja.
Jeszcze kieruje Izbą Celną w Przemyślu, ale siedzi tu jak „na szpilkach”. Lada chwila bowiem minister może zażyczyć sobie, by nowo wybrany w konkursie dyrektor Departamentu ds. Służby Celnej pojawił się już w Warszawie i rozpoczął pracę. – To dla mnie nowe wyzwanie, nowe doświadczenia – mówi Piotr Daniel (46 l.), który przez ostatnie 5 lat szefował podkarpackim celnikom.
W tym roku P. Danielowi „stuknęło” 20 lat od kiedy związany jest ze Służbą Celną. Pochodzi z Mielca i głównie właśnie tam zdobywał celnicze doświadczenie, choć, jak nam zdradził, miał i „epizod” na granicy. W 2008 roku wygrał konkurs na dyrektora IC w Przemyślu. Pięć lat później stanął do konkursu na stanowisko dyrektora Departamentu Służby Celnej w Ministerstwie Finansów. Wraz z nim w konkursowe szranki stanął także jego podwładny, Wojciech Trawnicki, szef informatyków w przemyskiej IC, oraz Artur Kwiatkowski, Bożena Marcinkowska, Grzegorz Błażewicz i Dariusz Gryglik. Nim doszło do rozstrzygnięcia konkursu, już wielu „przepowiadało”, że wygra go właśnie Daniel. I tak się stało. – Dla mnie to nowe wyzwanie i nowe doświadczenie – mówi nowo wybrany dyrektor departamentu i nadal „jedną nogą” szef przemyskiej IC.
Czekają go poważne zadania
Na pytanie, czy nie obawia się nienajlepszej sławy, jaką okryło się stanowisko, które teraz zajmie, Piotr Daniel odpowiada dyplomatycznie. – Zarzuty nie oznaczają jeszcze winy, o tej rozstrzyga sąd – przypomina w nawiązaniu do tego, że jego poprzednik na stanowisku szefa Departamentu SC, Grzegorz S., usłyszał zarzuty dotyczące niedopełnienia swoich obowiązków związanych z nadzorem nad rynkiem gier hazardowych. – Ja idę do ministerstwa ze swoją wizją mej pracy – podkreśla Daniel.
A pracy tej zapewne mu nie zabraknie, bo funkcja jaką ma pełnić w Ministerstwie Finansów, jest bardzo odpowiedzialna. Wiąże się z nią podejmowanie decyzji dotyczących spraw kadrowych w SC, a także nadzór nad systemem szkoleń celników, badaniami statystycznymi i promocją Służby Celnej. Nie ominą P. Daniela także tak poważne zadania, jak decydowanie w sprawach dotyczących realizacji budżetu państwa w zakresie Służby Celnej, czy reprezentowanie stanowiska Polski w Światowej Organizacji Ceł oraz reprezentowanie stanowiska MF w naszym Parlamencie.
Marzy o szybkich odprawach i dobrze wspomina EURO 2012
Choć dotychczasowy szef podkarpackich celników zauważa, że nie wszystko, co sobie założył do realizacji obejmując stanowisko szefa IC w Przemyślu udało mu się zrealizować, jest z siebie zadowolony. – Obejmując funkcję dyrektora przemyskiej IC wiedziałem, że czeka mnie sporo pracy w sektorze dotyczącym kadry, infrastruktury i budowania wizerunku SC na Podkarpaciu – wspomina P. Daniel. – Sądzę, że udało mi się zrealizować mój ówczesny plan w większości – dodaje.
Za jedno z najbardziej pouczających i jednocześnie trudnych doświadczeń na granicy z Ukrainą Daniel uważa zeszłoroczne EURO 2012 i przygotowania do nich. – Była to absolutna nowość dla nas i ogromne wyzwanie – zauważa nowo wybrany dyrektor departamentu. – Nie tylko pokazało ono, że da się granicę z Ukrainą przekraczać w normalnym czasie, ale pozwoliło na wykorzystywanie pewnych mechanizmów na granicy także po mistrzostwach – podkreśla P. Daniel dodając, że oczywiście droga do stworzenia procedur granicznych podobnych do tych obowiązujących podczas rozgrywek jest jeszcze długa i decyzje będą zapadać na poziomie ministerstw Polski i Ukrainy. – Moim marzeniem jest, by te granicę można było przekroczyć w kwadrans, no w 20 minut – zwierza się szef IC w Przemyślu.
Teraz od Piotra Daniela więcej będzie zależało, wiec może uda mu się jakoś przyspieszyć realizację jego i podróżnych marzenia o szybkim przekraczaniu granicy z Ukrainą. Na razie jednak czeka na „wezwanie” do ministerstwa. O Przemyślu jednak zapomnieć nie chce. – Miasto bardzo mi się podoba i zżyłem się z ludźmi tutaj – podkreśla. – Na pewno odwiedzać będę Przemyśl, a do Warszawy poza słonikami, które stoją na moim biurku teraz, zabiorę także przemyskiego niedźwiadka z półki – mówi P. Daniel.
Nie wszyscy zadowoleni i przekonani
Nie brakuje tych, którzy uważają, że awans i praca w ministerstwie, jak najbardziej się Piotrowi Danielowi należą i szczerze mu gratulowali. Jak to zwykle jednak bywa, nie brak takich osób, które uważają, że „transfer” dyrektora przemyskiej IC do najwyższych władz w Służbie Celnej to nieporozumienie. – Pan Daniel reaktywował „grupę lubaczowską” i przez ponad dwa lata nie zrobił nic, żeby ukrócić korupcję w Korczowej – zauważa jeden z jego podwładnych, choć może nie z tych „ze świecznika”. – Dyrektor Daniel ludzi skompromitowanych i kojarzonych z korupcją obsadził na kierowniczych stanowiskach – dodaje. Inny celnik też ma trochę do powiedzenia. – Wprowadził nowe standardy, tolerował funkcjonariuszy z prawomocnymi wyrokami za jazdę po pijanemu, zabicie człowieka, z kadry kierowniczej zrobił dyplomatów, kłamiąc opinie publiczną i tłumacząc przyjęcie prezentu w postaci whisky przez kierownika OC Medyka, wykazał się nieznajomością podstawowych przepisów, twierdząc na łamach prasy, że normy wyrobów alkoholowych przywożone z Ukrainy można łączyć (przypomina sprawę opisaną na naszych łamach).
– No i oczywiście wyciągnął konsekwencje wobec funkcjonariusza za składanie zawiadomień do prokuratury, czym zastraszył zupełnie szeregowych celników, którzy obecnie nie mają odwagi zgłaszać korupcji w szeregach Służby Celnej – utrzymuje nasz rozmówca. – Jego awans nie był zaskoczeniem, długo przed konkursem było wiadomo, że idzie do Ministerstwa Finansów – zauważają celnicy. – Konkursy w SC to fikcja. Dopóki nasze państwo nie zrobi porządku z ,,konkursami’’, to zawsze będą rządzić nami kolesie, a nie fachowcy. W propagandę, że pokonał pięciu kontrkandydatów, mogą uwierzyć ludzie spoza cła, ale nie funkcjonariusze celni – twierdzą.
Tak czy owak, już wkrótce Izbą Celną w Przemyślu pokieruje ktoś inny, a dyrektor Daniel przejmie ministerialny Departament SC.
Monika Kamińska



16 Responses to "Kontrowersyjny dyrektor opuszcza Przemyśl"