Boimy się o nasze dzieci

Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

RUDNA MAŁA. Ludzie boją się wałęsającej się po wsi watahy psów. Burmistrz robi co może, by zlikwidować zagrożenie, ale to właściciel psów powinien zadbać o ich zabezpieczenie.

– Już co najmniej dziesięć osób zostało ugryzionych lub mocno wystraszonych przez watahę bezpańskich psów, która grasuje w tzw. Budzeniu, przysiółku Rudnej Małej. Moja wnuczka została ugryziona, jedna sąsiadka otoczona przez zgraję psów spadła z roweru i złamała rękę, druga o mało nie dostała zawału, nie mogąc się przed nimi obronić. Boimy się, że wkrótce dzieci pójdą do szkoły i dojdzie do jakiegoś nieszczęścia – mówi mieszkanka „Budzenia”. – Najgorsze jest to, że w sprawie wyłapania tych psów interweniowaliśmy już w gminie. Niestety, niewiele to pomogło.

– Dwa bezpańskie psy zostały już przekazane do „Kundelka” i płacimy za ich utrzymanie. Niestety, reszta watahy ma właściciela i to on jest odpowiedzialny za to, by nie stanowiły zagrożenia dla mieszkańców – mówi Paweł Baj, burmistrz Głogowa Małopolskiego. Wiemy jednak o sprawie i już niejednokrotnie zwracaliśmy się do tego człowieka, by karmił i trzymał psy w kojcu. Prosiłem także sołtysa, by z nim porozmawiał, często też jeżdżą tam strażnicy miejscy. Jeżeli są z nimi problemy, to sam osobiście wybiorę się do Rudnej, by to sprawdzić.

Halina Derwisz, prezes Rzeszowskiego Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt, mówi, że bezpańskie psy i koty są kłopotem dla większości podkarpackich gmin, które nie rozwiązują tego problemu definitywnie, budując np. międzygminne schroniska. Na 154 gminy zaledwie 20 procent prawidłowo realizuje ustawowy obowiązek opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Na Podkarpaciu funkcjonują trzy schroniska dla zwierząt: w Mielcu, Orzechowcach pod Przemyślem i w Rzeszowie. To ostatnie należy do nielicznych, które posiadają m.in. wybieg dla psów, gdzie każdy z czworonogów kilka razy w ciągu dnia może się wybiegać, ponadto są one wyprowadzane na spacery przez wolontariuszy. W rzeszowskim „Kundelku” w tej chwili schronienie znajduje 240 psów i kotów.

Anna Moraniec

 

3 Responses to "Boimy się o nasze dzieci"

Leave a Reply

Your email address will not be published.