Zwłoki klęczącej kobiety przywiązane za szyję do drzewa

To w tych zaroślach w czwartek nad ranem znaleziono przywiązaną paskiem do drzewka kobietę. Fot. Paweł Bialic
To w tych zaroślach w czwartek nad ranem znaleziono przywiązaną paskiem do drzewka kobietę. Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. Policjanci proszą o pomoc w ustaleniu tożsamości zmarłej kobiety.

We wtorek Super Nowości jako jedyne napisały o makabrycznym odkryciu dokonanym przez przypadkowego mężczyznę przy ul. Kochanowskiego w Rzeszowie. Zaciekawiony ogromną ilością much niedaleko wejścia na kładkę kolejową postanowił zaspokoić ciekawość i znalazł w krzakach kobietę, która była za szyję przywiązaną do drzewka.

Zwłoki były w pozycji klęczącej. Czy mogło dojść do zabójstwa kobiety? – Po sekcji zwłok wstępnie wykluczyliśmy udział osób trzecich, a więc było to najprawdopodobniej samobójstwo – wyjaśnia z-ca prokuratora rejonowego dla miasta Rzeszów Łukasz Harpula. – Jest bardzo mało prawdopodobne, że ktoś upozorował samobójstwo tej kobiety – dodaje komisarz Paweł Międlar, rzecznik prasowy podkarpackich policjantów.

Największy kłopot policjanci mają jednak z ustaleniem tożsamości zmarłej, którą znaleziono około godziny 7 rano w ubiegły czwartek – bo ta nie miała przy sobie żadnych dokumentów. Problem w tym, że jej twarz była częściowo zgniła i wyjedzona przez robaki, więc jest kłopot z opublikowaniem jej wizerunku. W Prokuraturze dla Miasta Rzeszów zapewniają, że chcą, aby zdjęcie było zretuszowane i pokazane w mediach. Nie jest to jednak łatwy proces. – Tego retuszu może dokonać tylko jeden człowiek z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego w Warszawie – mówi komisarz Międlar.

Kim jest kobieta?
Niedaleko miejsca znalezienia ciała znajduje się dworzec kolejowy, dlatego kobieta wcale nie musi pochodzić z Rzeszowa lub okolic – mogła przyjechać. Na razie wiadomo, że nikt nie zgłaszał zaginięcia około 50 – 60-letniej kobiety, a na tyle lat oceniono jej wiek podczas sekcji zwłok.  Są jednak osoby, które np. wyjeżdżają nawet na dwa tygodnie i nikomu nic o tym nie mówią, dlatego może w najbliższych dniach zgłosi ktoś zaginięcie tej kobiety – mówi komisarz Międlar.

W tego typu sytuacjach wysyła się także zdjęcie zmarłej osoby do wszystkich jednostek policji w Polsce, więc być może któryś z funkcjonariuszy rozpozna kobietę. A jeżeli nie, to: – Być może nawiążemy kontakt z którąś z zagranicznych policji – dodaje komisarz Międlar.

Co wiemy o zmarłej? Była średniej budowy ciała, miała włosy krótkie, proste, siwe. Znaleziono ją ubraną w różowy polar zasuwany na zamek, czarny sweter zapinany na guziki, czarne spodnie materiałowe oraz zielone buty. Posiadała przy sobie czarną torebkę z metalowym logo „DP Valentino” oraz okulary korekcyjne.

Wszystkie osoby, które mogą pomóc w identyfikacji kobiety proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Rzeszowie, telefon (17) 858 32 24 lub telefon alarmowy Policji – 997.

Grzegorz Anton

Leave a Reply

Your email address will not be published.