
II LIGA. W Tarnobrzegu i Stalowej Woli czekają na pierwsze zwycięstwa. W przypadku kolejnych wpadek może się zrobić gorąco.
– Jeśli ktoś myśli, że w Elblągu czeka nas spacerek, grubo się myli. Concordia źle wystartowała i w pierwszym meczu na własnym boisku stanie na głowie, by zapunktować. Na pewno jej nie zlekceważymy – podkreśla Krzysztof Łętocha, trener Stali Rzeszów.
Biało-niebiescy przystąpią do meczu z pozycji lidera. Są jedynym zespołem z kompletem punktów. Wygrali 3-0 z Siarką w Tarnobrzegu i u siebie 1-0 z Pogonią Siedlce. – Chyba nikt się nie spodziewał, że tak dobrze zaczniemy – uśmiecha się Piotr Prędota, najlepszy zawodnik Stali, który zdobył już 2 gole i zanotował asystę.
Concordia zajmuje w tabeli przedostatnie miejsce, na razie nie zachwyca (0 punktów, 1-6 w bramkach), ale trzeba pamiętać, że grała na boiskach faworytów – w Siedlcach i Łowiczu. – Naprawdę mamy szacunek dla przeciwnika. Inaczej być nie może, przecież jesteśmy zespołem na dorobku. Każdy punkt musimy wyszarpać – tłumaczy opiekun Stali, który w daleką podróż na Żuławy zabiera rekonwalescentów Arkadiusza Barana i Łukasza Szczoczarza. – Jeszcze nie zdecydowałem, czy wystąpią – mówi Łętocha.
Presja? To część tego zawodu
Na pierwsze zwycięstwa czekają w Tarnobrzegu i Stalowej Woli. Działacze Siarki i “Stalówki” w tygodniu zapewniali, że trenerzy Tomasz Tułacz i Paweł Wtorek mogą spać spokojnie, ale w przypadku kolejnych wpadek może zrobić się naprawdę gorąco. – Życzyłbym sobie cierpliwości ze strony kibiców i naszych szefów, ale też rozumiem, że oczekiwania wobec zespołu są bardzo duże i po dwóch porażkach wszyscy są totalnie rozczarowani. Myśmy również zakładali, iż zespół “zapali” od początku. Dobre występy w Pucharze Polski zamazały obraz, bo prawda jest taka, że po tylu zmianach kadrowych musi upłynąć trochę czasu, by drużyna zaczęła funkcjonować – klaruje Tułacz.
Przyznaje, że on i jego piłkarze są pod presją, ale nie zamierza z tego powodu biadolić. – To część tego zawodu, trzeba przywyknąć. Teraz styl schodzi na dalszy plan, najważniejsze są punkty. Zwycięstwo nad Radomiakiem poprawiłoby morale. Czeka nas jednak ciężka przeprawa. Przeciwnik zaczął obiecująco, w składzie ma kilku zawodników z pierwszoligową przeszłością.
Smuda i jego Wisła w Mielcu
“Stalówka” podejmie Wisłę Puławy, która zechce odkupić winy po wstydliwym 0-3 z beniaminkiem Olimpią Zambrów. Wisła ma szybkiego napastnika Konrada Nowaka, przez co lepiej czuje się poza domem, gdzie można grać z kontry.
W weekend o punkty nie zagra Stal Mielec – jej spotkanie z Olimpią Zambrów na prośbę rywali został przełożony na 18 września. Zespół Włodzimierza Gąsiora w niedzielę na własnym boisku zmierzy się towarzysko z Wisłą Kraków. Mecz reklamowany jest jako sentymentalna powrót do Mielca Franciszka Smudy. Właśnie w barwach Stali “Franz” debiutował w ekstraklasie jako piłkarz (w sezonie 1970/71) i trener (1993-1995).
SIARKA – RADOMIAK, STAL ST.W. – WISŁA, CONCORDIA – STAL RZ.
Wszystkie sobota, godz. 17
Tomasz Szeliga


