Zamieszanie w sprawie badania pijanych osób

Przepisy mówią, że należy poddać się badaniu alkomatem lub dać sobie pobrać krew na zawartość alkoholu. Co jednak, jeśli taka osoba się nie zgodzi? Fot. Artur Getler
Przepisy mówią, że należy poddać się badaniu alkomatem lub dać sobie pobrać krew na zawartość alkoholu. Co jednak, jeśli taka osoba się nie zgodzi? Fot. Artur Getler

PODKARPACIE, KRAJ. Przepisy dotyczące badania pijanych osób są niejasne i budzą wątpliwości.

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o sprawie badania na zawartość alkoholu w organizmie np. kierowcy, wobec którego istnieje podejrzenie, że w chwili prowadzenia auta był pijany. A dokładnie mówiąc siłowego rozwiązania, czyli sytuacji, w której taki kierowca nie chce dać sobie pobrać krwi do badań. Sprawa jednak dotyczy także np. pijanych rodziców, którzy opiekują się dziećmi, pijanych lekarzy wykonujących swój zawód, czy choćby pijanego dróżnika. W Komendzie Głównej Policji prawnicy mieli przeanalizować tę sprawę i tak też zrobili. Stanowisko KGP jest takie, że można dokonać takiego badania używając siły fizycznej. Prawnicy, z którymi rozmawialiśmy mają jednak poważne wątpliwości.

KGP powołuje się na różne ustawy i rozporządzenia. Jednak, jak mówili nam prawnicy, nie ma w żadnej ustawie wprost napisane, że krew do badań od pijanej osoby można pobrać używając środków przymusu bezpośredniego. I z tym jest kłopot, bo powinno to być napisane wprost w ustawie, a nie w rozporządzeniu.

– Problem polega na tym, że rozporządzenie jest aktem niższym rangą niż ustawa – mówi prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości. – Co więcej, wyrok Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie został wydany przecież kilka miesięcy temu i absolutnie nikt nic nie zrobił, żeby zmienić przepisy – dodaje.

Nowe przepisy dopiero za półtora roku?
Gdy kilka dni temu zapytaliśmy o tę sprawę Patrycję Loose, rzeczniczkę prasową Ministra Sprawiedliwości, ta twierdziła, że nie ma już problemu, bo w maju 2013 roku została wydana ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, a w niej jeden z artykułów mówi o tym, że funkcjonariusz może użyć środków przymusu bezpośredniego do wyegzekwowania wymaganego prawem zachowania. Prokuratorzy, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że ten artykuł nic nie mówi jednak o doprowadzeniu takiego delikwenta i użyciu siły, tak, żeby lekarz mógł pobrać krew do badań.

W ministerstwie twierdzą, że już teraz policjantom wolno, ale jednak wątpliwości są. Loose mówi, że w przygotowanej nowelizacji kodeksu postępowania karnego jest dodany nowy punkt mówiący o tym, że będzie można użyć siły fizycznej, żeby pobrać badania. Dodaje jednocześnie: – Tak, żeby już nie było żadnych wątpliwości.

Przepisy te mają obowiązywać jednak dopiero w… 2015 roku.

Nie ma szacunku do prawa
Policja i Ministerstwo Sprawiedliwości uważają swoje, z kolei prawnicy, w tym prof. Ćwiąkalski, a także prokuratorzy, z którymi rozmawialiśmy, mają wątpliwości. Powstaje więc pytanie, dlaczego przepisy w Polsce nie są jasno sprecyzowane? – Ponieważ nie ma szacunku do prawa, a przepisy traktuje się instrumentalnie, bo ludzie uważają, że można je co chwila zmieniać – mówi prof. Ćwiąkalski. A czy nie jest tak, że takie zamieszanie z prawem pokazuje słabość państwa? – pytamy. – Tak, można tak powiedzieć – dodaje.

Grzegorz Anton

3 Responses to "Zamieszanie w sprawie badania pijanych osób"

Leave a Reply

Your email address will not be published.