
PODKARPACIE. Wiele punktów sprzedaży paliw nie posiada stosownej koncesji, bo nikt tego nie sprawdza.
Aby w Polsce legalnie sprzedawać paliwo potrzebna jest koncesja wydawana przez Urząd Regulacji Energetyki (URE). Jednak – jak szacują przedstawiciele branży paliwowej – nawet co dziesiąta stacja paliw nie ma tej koncesji. Oznacza to, że takie stacje nie tylko nie spełniają wymogów bezpieczeństwa i ochrony środowiska, ale też nie odprowadzają do budżetu niemałych opłat.
– W skali kraju takich podmiotów, jak szacują organizacje paliwowe, jest ponad 1500 – mówi Jan Fuks, właściciel stacji paliw z Sanoka, który złożył do prokuratury, CBA, ministerstw i Urzędu Regulacji Energetyki zawiadomienia o procederze.
Paliwowe koncesje wydaje URE. Aby ją uzyskać, trzeba spełnić szereg wyśrubowanych wymagań formalnych i technicznych. Ponadto za udzielenie koncesji wnosi się opłatę zależną od obrotu stacji. Wynosi ona 45 – 50 tys. zł rocznie w przypadku nawet średniej wielkości stacji paliw.
– Nie sprawdzamy, czy wszystkie stacje paliw mają koncesję – mówi Agnieszka Głośniewska, rzecznik prasowy Urzędu Regulacji Energetyki. – Czasem dostajemy takie sygnały, że jakaś stacja działa bez koncesji, kierujemy wtedy zawiadomienia do organów ścigania.
– Według moich szacunków, do budżetu nie wpływa rocznie około 1,9 mld złotych – mówi Jan Fuks. – Dziwnym zbiegiem okoliczności nikt w naszym kraju nie jest zainteresowany uporządkowaniem tej sytuacji.
– Trudno mi mówić o liczbach – zaznacza Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych. – Wiadomo jednak, że polskie prawo zachęca do takich działań. Stacja, która nie ma koncesji, może zapłacić grzywnę w wysokości maksymalnie 5 tys. zł. Natomiast stacja posiadająca koncesję, której udowodnione zostaną nawet niewielkie uchybienia w warunkach koncesji, może zapłacić karę liczoną nawet w milionach złotych.
Doniesienie trafiło m. in. do URE i CBA. CBA nie ustosunkowało się do stwierdzeń Jana Fuksa, tłumacząc, że nie informuje szczegółowo o prowadzonych sprawach. – Każda informacja, która wpływa do Biura jest analizowana i weryfikowana – zapewnia Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy CBA. Natomiast URE stwierdziło, że kontrola posiadania koncesji nie leży w jej kompetencji. Prokuratura Rejonowa w Sanoku również rozpatruje tę sprawę. – Badamy dwa zgłoszenia dotyczące naruszenie przepisów prawa energetycznego, musimy je zweryfikować – ucina Izabela Jurkowska-Hanus, szefowa sanockiej prokuratury.
Artur Getler



9 Responses to "Nawet co dziesiąta stacja sprzedaje paliwo nielegalnie?"